Niedawno skończyłem 40 lat. Kiedy Howard Florey miał tyle, pracował nad produkcją penicyliny na przemysłową skalę. Przed czterdziestką Jonas Salk opracował szczepionkę przeciw chorobie Heinego-Medina. Ja, jak dotąd, nie wymyśliłem nawet głupiego przylepca.
W 40. roku życia Szerpa Tenzig Norgay, jako pierwszy na świecie, stanął wraz z Edmundem Hillary na szczycie Mount Everestu. Cesarz Marek Aureliusz przejął władzę nad imperium rzymskim w 161 roku. Miał wówczas 40 lat. A ja? Nawet nie decyduję o tym, jakie kwiaty rosną w ogródku na tyłach domu, bo ten skrawek ziemi jest własnością spółdzielni mieszkaniowej.
Czyżby życie przeciekało mi przez palce? Przecież w młodości miałem wielkie ambicje. Najpierw chciałem być wielkim podróżnikiem i odnaleźć zaginione afrykańskie plemię. Ferdynand Magellan spędził 40. urodziny w drodze na przylądek Horn. Potem odkrył i nazwał Ocean Spokojny. Po głębszym namyśle każdy przyzna, że nic większego nie można odkryć.
Po latach cierpień i poniewierki miałem wrócić i dokonać wielkiego naukowego odkrycia, które będzie pożyteczne dla całego świata. William Fox Talbot przyczynił się do wynalezienia fotografii, kiedy miał 40 lat. Będąc w tym samym wieku Michael Faraday wynalazł prądnicę. W Chicago w 1942 Enrico Fermi pracował nad gigantycznym wybuchem – nad pierwszą kontrolowaną atomową reakcją łańcuchową. Tak, miał właśnie 40 lat.
Nadal mam szansę stać się piekielnie bogaty. Henry Ford założył Ford Motor Company po 40. urodzinach. Mając 40 lat Aristotle Onassis kupił pierwsze statki z demobilu, a dopłynął nimi do nieopisanego bogactwa.
Następnym punktem mojego zaplanowanego życia było stanowisko premiera. Na to mam jeszcze czas. Zdawało się, że kariera 40-letniego Winstona Churchilla legła w gruzach, kiedy w 1915 roku z powodu klęski w cieśninie Dardanele był zmuszony odejść z rządu. Ale nie poddał się i wygrał II wojnę światową.
Osiągając moje obecne lata miałem napisać najwybitniejszą na świecie powieść. Thomas Carlyle, zanim ukończył 40 lat, napisał fundamentalne dzieło Rewolucja francuska. Niestety, służąca użyła rękopisu na podpałkę i musiał wszystko napisać jeszcze raz. Dochodząc do czterdziestki Anthony Trollope napisał pierwszą ze swoich ksiąg z cyklu Barchester, a James Joyce ukończył Ulissesa. Wszyscy trzej stali się nagle sławni, kiedy wydano ich książki.
Mam jeszcze trochę czasu na stworzenie nowej religii. W 610 roku Mahomet był koło czterdziestki, kiedy miał wizję, że zostanie prorokiem całego narodu. Nie pcham się na tak wysoki stołek, ale mógłbym chociaż stworzyć własną szkołę filozoficzną. Friedrich Nietzsche miał czterdziestkę, kiedy pisał Tako rzecze Zaratustra.
Wlokę się za nimi wszystkimi fatalnie, ale przynajmniej mam przewagę nad Tołstojem. Nie mówię o powieści Wojna i pokój. Mam na myśli coś bardziej użytecznego. Kiedy miał 66 lat, nauczył się jeździć na rowerze. Pisze o tym Jeremu Baker w książce Rower Tołstoja, w której opisuje w jakim wieku kto czego dokonał.
Ja jeździłem na rowerze mając 7 lat i to bez dodatkowych 2 kółek.
Julian Champkin, Życie zaczyna się po czterdziestce. Skrót z Daily Mail (20 czerwca 1995). Tłumaczenie: Ewa Budrewicz.






