21 gru 2007, 8:52
Zapytacie, co ma wspólnego Żuromin, miasto powiatowe w województwie mazowickim (leżące zarazem niedaleko mojej ojczystej miejscowości), z ustawą o cmentarzach, powstałą kilkanaście lat po II wojnie? Okazuje się, że zaskakująco wiele: w Żurominie miało miejsce zdarzenie, które wywołało konieczność uregulowania kwestii pochówku. Dowiedziałem się o tym na ostatnich w tym roku zajęciach z prawa wyznaniowego.
Otóż pod koniec lat 50. zeszłego wieku zdarzyło się, że umarł I sekretarz powiatowego komitetu PZPR. Towarzysze chcieli go pochować na miejscowym, katolickim cmentarzu. Chcieli także, by złożeniu do grobu towarzyszyła „komunistyczna” oprawa. Sprzeciwiła się jednak temu grupa miejscowych katolików. Jak pisze o tym Mariusz Agnosiewicz w artykule Jesteś niewierzący? Przygotuj się na śmierć!:
W oczach pobożnych Żurominian „komuch” powinien być chowany pod płotem (…)
W tym jednym przypadku mieszkańcy Żuromina osiągnęli swój cel. Aby jednak podobne sytuacje nie miały miejsca w przyszłości, błyskawicznie uchwalono nową ustawę, która, z niewielkimi zmianami, obowiązuje do dziś. Odpowiedni jej fragment głosi:
Art 8., punkt 2. W miejscowościach, w których nie ma cmentarzy komunalnych, zarząd cmentarza wyznaniowego jest obowiązany umożliwić pochowanie na tym cmentarzu, bez jakiejkolwiek dyskryminacji, osób zmarłych innego wyznania lub niewierzących.








27 gru 2007 o 21:04
Fajna ustawa, podoba mnie się :)
31 sty 2008 o 1:10
Oczywisice wszystko z poszanowaniem praw osoby chowanej i jego wyznania wraz ze wspolinowiercami. Sam bylem wielokrotnie siwadkiem, ze z braku miejsca na cmentarzu komunalnym wydzielane byly kwatery dla wyznawcow innych wiar. Rzeczywiscie, niby banal, ale jak wazny;)
13 kwi 2008 o 10:48
W Żurominie nigdy nie zmarł I Sekretarz Komitetu Powiatowego PZPR.
Takie mniej więcej zdarzenie zaistniało w Zurominie gdy pod koniec lat 50-tych ubiegłego wieku zmarł przewodniczący Rady Miasta = tow. Nikiel, który jak sie dzisiaj próbuje opisywać był osobą wierzącą po „po cichu”.
Żyją jeszcze ludzie którzy dobrze pamiętają ten fakt, gdyż za „udział” w pogrzebie zaliczali kryminał.