3 września wróciłem do mojej starej szkoły- III LO w Brodnicy. O 8:30 drugie i trzecie klasy (a więc te, wśród których znajdują się moi znajomi i znajome) miały rozpoczęcie roku. Dotarcie na salę gimnastyczną, gdzie odbywał się uroczysty apel, zajęło mi trochę czasu, bo jednocześnie w tamtą stronę udawały się dzieci z podstawówki. Ciekawie rozglądały się po korytarzach i rzucały komentarze- negatywne (Ale tu burdel!) i pozytywne (Ale fajna szkoła!). Czekając na opróżnienie korytarza, doczekałem się Ani Martko (rocznik ’89, obecna III A) i kilku kolegów z mojej klasy- Dawida, Rafała, Bartka, Maćka… Kiedy zaczął się apel, nie wchodziliśmy na salę, tylko stanęliśmy w pobliżu drzwi, obserwując nauczycieli i stojących klasami uczniów. Najbliżej drzwi stała III D, pilnowana przez panią Biłas, polonistkę.

Kiedy minęło już trochę czasu, niektórzy nauczyciele wyszli na korytarz, by porozmawiać z nami. Byli ciekawi, jakie uczelnie wybraliśmy; chyba też zadowoleni z naszego przybycia, choć z większością z nas mieli krzyż pański i vice versa :)

Po skończeniu apelu i wyprowadzeniu sztandaru klasy drugie i trzecie wyszły drzwiami na lewo (patrząc w stronę sali gimnastycznej), a podstawówka- na prawo. Dzięki temu, że stałem zaraz za drzwiami, przed moimi oczami przesunęły się wszystkie znajome twarze, towarzyszące mi od dwóch lat. Ledwo nadążałem z odpowiadaniem na wszystkie pozdrowienia i uśmiechy. Najlepiej zapamiętałem uśmiech Pauliny Przygóckiej.

Krążąc po szkole, znaleźliśmy naszego wychowawcę, pana Radosława Stawskiego. Jak za dawnych lat, miał problem ze znalezieniem dla nas (17 przedstawicieli rocznika ’88 i 3 klas) pustej sali. W końcu ulokowaliśmy się w 11, gdzie za lepszych czasów różne panie usiłowały nauczyć mnie niemieckiego. Spotkanie trwało jakąś godzinkę- gadaliśmy o naszych szkołach, trochę powspominaliśmy, przeprowadziliśmy małą dyskusję o systemie punktowym (tytułem próby miałby obowiązywać dopiero od drugiej klasy)… i poczuliśmy się o rok młodsi: cała klasa gadała, panu profesorowi dzwoniła komórka, a nauczycieli cofało na nasz widok :) Z rzeczy pożytecznych udało nam się ułożyć dla pani psycholog listę uczelni, które wybraliśmy.

Powroty do szkoły to bardzo miła sprawa- dla nas, młodszych kolegów i nauczycieli. Świadczą o tym, że pamiętamy i tęsknimy, a więc jednak lubiliśmy chodzić do szkoły!

Pozdrawiam z tego miejsca wszystkich związanych z Trzecim.

Podziel się tekstem
  • Print
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Twitter
  • RSS
  • Wykop