Jakie zachodzą relacje między tymi dwoma pojęciami? Jakie mają dziś dla nas znaczenie (jeśli mają)? Czy są nam jeszcze potrzebne, czy też możemy spokojnie się bez nich obejść? Zapraszam do lektury i dyskusji.
Wiara to przyjęcie istnienia czegoś bez żadnego dowodu potwierdzającego ten fakt.
Patriotyzm to postawa szacunku i umiłowania względem kraju.
Mówiąc o wierze, mamy zazwyczaj na myśli wiarę w Boga, czymkolwiek on nam się wydaje. Chrześcijanie wierzą w Boga osobowego oraz w to, że ingeruje w losy świata- najbardziej przez ofiarę Jezusa Chrystusa. W to wierzę również ja.
Po co nam wiara? Czy rację miał Publiusz Stacjusz, gdy mówił, że bogów stworzył strach? Kosmiczny strach, który odczuwał człowiek na widok morskich fal, widoków oglądanych z górskich szczytów, czy nawet zwykłej burzy? Byłaby więc religia wyrazem lęku człowieka, który nie mógł pojąć otaczającej go rzeczywistości i wytworzył w swym umyśle pojęcie istoty doskonałej, zdolnej do tego wszystkiego, do czego ówczesny człowiek nie był zdolnym? Tarczą, dzięki której miał szansę na przetrwanie?
Możliwe są też pytania zajmujące się tą kwestią niejako z drugiej strony. Czy bogów stworzyło poczucie spokoju? Czy Wy sami, kiedy siedzicie nad morzem, spacerujecie po lesie lub po prostu patrzycie w niebo, nie macie przeczucia, że świat jest dobry i zrobiony jak należy? To samo mógł sobie pomyśleć człowiek pierwotny. Wielkość i wielość otaczającej go przestrzeni mogła wywołać w nim myśl o dobroczynnej istocie, która dała mu tak wiele. Leszek Kołakowski tak mówi o religii:
Wiara religijna jest wyrazem ludzkiego zaufania do życia i poczuciem sensu świata, sensu istnienia.
Wiara nie jest dana człowiekowi raz na zawsze. Ponieważ jest wolny, może wątpić, spierać się, pytać, dociekać, a nawet porzucić swoje dotychczasowe wierzenia. Wątpliwości nie są rzeczą złą- tak pisał o nich ksiądz Tomasz Halik w książce Co nie jest chwiejne, jest nietrwałe:
Tak, nieraz musiałem przed sobą przyznać, że moja wiara się chwieje, aby zaraz potem uświadomić sobie i doświadczyć, że w tym zachwianiu był Bóg. Nie nazwałbym tego, jak to dzisiaj jest w modzie, kryzysem. To, że nasze serce nie jest niezachwiane, znaczy również, że nie jest z kamienia; to, że nasza wiara (w najszerszym możliwym sensie tego słowa) nie jest niezachwiana, może znaczyć po prostu, że jest żywa.
Jak każde zjawisko w życiu, wiara przybrać może formy skrajne. Fundamentalizm religijny jest może najgroźnieszy ze wszystkich istniejących- to właśnie on zburzył wieże WTC; on burzy kościoły w Pakistanie; on czyni wiele złego. Trzeba jednak odróżnić fanatyków od normalnych wyznawców, inaczej cierpieć będą ci ostatni.
Pomówmy teraz o patriotyzmie.
Skąd się wziął? Czy można mówić o patriotyzmie starożytnych Egipcjan, Greków czy Rzymian? Myślę, że tak- nawet wśród najbiedniejszych warstw społecznych istniał ten szczególny rodzaj przywiązania do ziemi rodzinnej i samej rodziny, który można określić mianem patriotyzmu.
Różne były w dziejach oblicza patriotyzmu: oparte na państwie, narodzie, cywilizacji, religii… Dziś najczęściej spotykanym jest ten związany z państwem: patriota to człowiek, który dla swojego kraju jest gotów poświęcić wiele; człowiek, który dba o symbole swojej ojczyzny, i to zarówno w kraju, jak i zagranicą. Dla mnie to przede wszystkim praca dla dobra państwa.
Patriotą z całą pewnością nie jest człowiek, który stawia dobro kraju ponad dobro jego części składowych- grup społecznych, jednostek itd. Groźnym staje się wtedy, gdy czyni ze swojej ojczyzny jedyny wart istnienia kraj, a inne państwa stają się automatycznie jego wrogami. Tacy fanatycy łatwo mogą doprowadzić do sporów, waśni, a w ostateczności do wojny.
Wielu ludzi, widząc spadek znaczenia patriotyzmu w naszym życiu, stara się temu zapobiec, usiłując odświeżyć to pojęcie i nadać mu nowe znaczenie, które nie wykluczy jednak jego podstaw. Również i ja, rzucając hasło patriotyzmu 2.0, starałem się powiązać dzisiejsze zaangażowanie wielu ludzi w ulepszanie polskiego internetu z patriotyzmem. Koncepcja moja okazała się jednak niedopracowana, dlatego wspominam o niej tylko pro forma. Postaram się popracować nad nią w najbliższych dniach.
Czy wiara wyklucza patriotyzm? Katechizm Kościoła Katolickiego mówi:
(…) czwarte przykazanie (czcij ojca swego i matkę swoją) domaga się ukazywania czci, miłości i wdzięczności obywateli względem ojczyzny oraz tych, którzy nią rządzą lub kierują.
Wiara wyklucza jednak szowinizm- skrajną odmianę nawet nie patriotyzmu, lecz nacjonalizmu. Słynne stały się słowa Piusa XI, które zapisał w swej encyklice Mit brennender Sorge, a które skierowane były przeciwko narodowym socjalistom w III Rzeszy:
Kto ponad skalę wartości ziemskie rasę albo naród, albo państwo, albo ustrój państwa, przedstawicieli władzy państwowej albo inne podstawowe wartości ludzkiej społeczności, które w porządku doczesnym zajmują istotne i czcigodne miejsce, i czyni z nich najwyższą normę wszelkich wartości, także religijnych, i oddaje się im bałwochwalczo, ten przewraca i fałszuje porządek rzeczy stworzony i ustanowiony przez Boga – Człowieka i daleki jest od prawdziwej wiary w Boga i od światopoglądu odpowiadającego takiej wierze.
Czy patriotyzm wyklucza wiarę? Spójrzcie na Stany Zjednoczone, w których każdego ranka miliony dzieci składają przysięgę wierności fladze (Pledge of Allegiance):
Przyrzekam wierność fladze Stanów Zjednoczonych Ameryki i republice, którą reprezentuje – jeden naród w obliczu Boga, niepodzielny, dający wszystkim wolność i sprawiedliwość.
Spójrzcie na Polskę, gdzie za PRL-u nawiązał się dialog między Kościołem katolickim a świecką inteligencją. Tak pisał o nim Adam Michnik:
Duszny klimat komunizmu nauczył polskiego demokratę-sceptyka przyjaznego szacunku dla Kościoła i radyklanego zerwania z antyreligijnym obskurantyzmem lewicy. Demokrata-sceptyk uwierzył wtedy, że na płaszczyźnie wiary w wartość prawda, wolności sumienia i godności ludzkiej, w prawa człowieka i tolerancję- wspólnota wartości jest możliwa.
To właśnie ci demokraci, dzięki pomocy Kościoła i zwykłych ludzi, przynieśli nam upragnioną wolność.
Widzimy więc, że wiara i patriotyzm wciąż są ważnymi elementami naszego życia. Musimy jasno określić swój stosunek do obu tych pojęć, jeśli chcemy iść dalej. Mam nadzieję, że ta notka jasno wyraża mój stosunek.
Na zakończenie zacytuję słowa księcia Adama Czartoryskiego:
Dobrze, kiedy patriotyzm płynie z wiary, ale niedobrze, kiedy wiara płynie z patriotyzmu.





