17 gru 2009, 23:54
W ostatni wtorek padł mi laptop. Od razu odwiozłem go do serwisu, gdzie miły pan w 20 minut przywrócił go do życia do tego stopnia, że mogłem z niego zgrać najpotrzebniejsze pliki. Ponieważ komputerowi skończyła się już gwarancja, nie zdecydowałem się go oddać do naprawy od razu, ale zabrać do siebie i poczekać z podjęciem decyzji do piątku.
Parę godzin po wskrzeszeniu komputera padł na nowo. Na szczęście nie mogłem się dostać tylko do Windowsa – na szczęście, ponieważ dawno temu w ramach testów zainstalowałem sobie Ubuntu. To dzięki niemu znów mogę korzystać z laptopa. Zgrałem już wszystkie najważniejsze dane; teraz piszę nową notkę na bloga i zastanawiam się, czy reinstalacja Windowsa wystarczy…








18 gru 2009 o 1:07
A po co Ci Windows? :)
(od lat kilku szczęśliwy użytkownik Ubuntu)
19 gru 2009 o 0:38
Przezorny zawsze ubezpieczony :D