Kiedy po raz pierwszy oglądałem na TVN Upiora w Operze Joela Schumachera, najbardziej poruszyła mnie scena „zmartwychwstania” Opery i towarzysząca jej muzyka – utwór Overture, który powraca potem jako Phantom of The Opera (Rock n’ roll merely masquerading as opera – cytując Andrew Lloyd Webera).

Duża rzecz, czyż nie?

Podziel się tekstem
  • Print
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Twitter
  • RSS
  • Wykop