24 paź 2009, 7:43
Kiedy po raz pierwszy oglądałem na TVN Upiora w Operze Joela Schumachera, najbardziej poruszyła mnie scena „zmartwychwstania” Opery i towarzysząca jej muzyka – utwór Overture, który powraca potem jako Phantom of The Opera (Rock n’ roll merely masquerading as opera – cytując Andrew Lloyd Webera).
Duża rzecz, czyż nie?








24 paź 2009 o 12:54
Cały musical się naprawdę udał, nie mogę się doczekać, aż się wybiorę na ten spektakl do Romy… :)
9 lis 2009 o 12:45
Muzyka przepiękna, spektakl w Romie koszmarny. Ja się na nim bardzo zawiodłem, może dlatego, że spodziewałem się czegoś na poziome Tańca Wampirów. Wyszedł natomiast najgorszy musical na jakim byłem, a byłem na kilku :)