Utwory Richarda Wagnera wywołują u mnie (i wielu innych osób) skojarzenia z rzeczami wielkimi, potężnymi i dostojnymi. Sam kompozytor dbał o umacnianie tego efektu, zwracając szczególną uwagę na otoczenie, w jakim wystawiane będą jego dzieła. Celem (…) było przygotowanie spektaklu, który wprowadzi widzów w stan niemal somnabuliczny. Chodziło o to, by oderwać widza od jego codzienności, sprawić, by uczestniczył w niemal metafizycznym zjawisku – pisała o teatrze w Bayreuth Marta Biesiekierska.
A teraz wyobraźcie sobie Lot Walkirii, który byłby (jeśli chodzi o nastrój) kompletnym przeciwieństwem słynnego fragmentu Czasu Apokalipsy…