Taki tytuł nosił wykład, jaki wczoraj wygłosił Władysław Bartoszewski w Audytorium Maximum na Uniwersytecie Warszawskim. Frekwencja, w przeciwieństwie do tej w wyborach parlamentarnych, była do przewidzenia- kogokolwiek się 23 października nie pytało Idziesz na Bartoszewskiego?, otrzymywało się odpowiedź twierdzącą. Z tego powodu ostatni przybyli (m.in. ja) musieli ustawić się w korytarzyku, zaraz za drzwiami. Na potrzeby tych, którzy woleli stać na dworzu, wystawiono w jednym z okien głośnik. Wiele osób nie zobaczyło więc Profesora- ale jego nie trzeba widzieć, jego trzeba słuchać!

Kontynuuj lekturę…