Z książkami Borisa Akunina zapoznałem się po raz pierwszy po lekturze artykułu w Polityce, poświęconego nowym bohaterom nowych kryminałów: wśród nich znalazł się Kurt Wallander, Fabio Montale i Erast Fandorin. Przygody Erasta Pietrowicza najbardziej przypadłby mi do gustu – do tego stopnia, że kupiłem kilka tomów (m.in. Lewiatana i mój ulubiony – Śmierć Achillesa).
Nawet jednak najdłuższa kiedyś się kończy. Po zapoznaniu się z ostatnim częściami cyklu sięgnąłem do innych utworów Akunina. Pierwszym był F.M.
