"pomoc" - archiwum tagu

Wpis charytatywny: Mateusz Grabowski

2 mar 2010 | Brak komentarzy

Mateuszek Grabowski urodził się 14 grudnia 2007 z jedną z najcięższych wad serca – HLHS (niedorozwój lewej komory serca). O wadzie dowiedzieliśmy się prenatalnie, w 28 tygodniu ciąży. Przeżyliśmy wtedy ogromny szok i rozpacz, ale dzięki tej wiedzy Mateuszek przyszedł na świat w specjalistycznej placówce i miał na czas podany Prostin, który podtrzymywał go przy życiu do czasu pierwszej operacji.

Czytaj dalej →

Wpis charytatywny: Filip Skiba

3 lut 2010 | Brak komentarzy

Nasz synek Filipek urodził się w 33 tyg. ciąży z wodogłowiem. Pierwsze miesiące jego życia to ciągły pobyt w szpitalu, podczas którego Filipek przeszedł szereg operacji wymiany zastawki komorowo-otrzewnowej. (…) W 5-tym miesiącu życia Filipek rozpoczął systematyczną rehabilitację metodą NDT Bobath, uczestniczy w terapii Integracji Sensorycznej oraz od niedawna w gimnastyce metodą ruchu rozwijającego Weroniki Sherborne. Dzięki systematycznej rehabilitacji, jego wytrwałości i ciężkiej pracy mając obecnie 3 latka Filipek zaczyna chodzić i niewiele mówić. Jego rozwój psycho-ruchowy jest znacznie opóźniony, dlatego pragniemy, aby nasz synek miał możliwość korzystania z wszelkich form, zajęć intensywnie stymulujących jego dalszy rozwój.

Chcielibyśmy także, aby miał możliwość wyjazdu na turnusy rehabilitacyjne i neurokinezjologiczne jednak wiąże się to z kosztami, których nie jesteśmy w stanie ponieść (koszt dwutygodniowego turnusu to 4-5 tys. zł).

Czytaj dalej →

Wpis charytatywny: Jerzyk i Franek Gwiazdowscy

4 sty 2010 | Brak komentarzy

Prosimy o wsparcie dla naszych synów Jerzyka i Franusia, którzy urodzili się 11 sierpnia 2004 roku jako wcześniaki w trzydziestym tygodniu ciąży bliźniaczej. Po urodzeniu stwierdzono, że cierpią na dziecięce porażenie mózgowe.
Nasi synowie to wesołe bystrzy chłopcy, którzy uwielbiają zabawę. Ich rozwój intelektualny jest odpowiedni do wieku, natomiast rozwój fizyczny jest mocno zaburzony – mają 5 lat, jeszcze nie chodzą i mają problemy z koordynacją ruchów. Wierzymy, że pewnego dnia nasi synowie będą samodzielnie chodzić, jednak, aby było to możliwe, potrzebna jest przede wszystkim systematyczna i konsekwentna praca rehabilitacyjna, na którą nasze dzieci uczęszczają niemal od urodzenia, a także cykliczne uczestnictwo w turnusach rehabilitacyjnych.
Czytaj dalej →

Wpis charytatywny: Mariusz Stępniak

2 gru 2009 | 1 komentarz

Wszystko zaczęło się od ciężkiego zapalenia płuc. Mariuszek miał wtedy 16 miesięcy. Wykryto u niego mukowiscydozę oraz kardiomiopatię roztrzeniową. Jego stan był bardzo poważny. Kolejne miesiące spędził w szpitalach. Dwa lata temu z powodu mukowiscydozy i gronkowca w płucach nie został zakwalifikowany do przeszczepu w Polsce. Powiedziano, że nie ma szans przeżycia przeszczepu. I tak żył do lutego, kiedy dr Teresa Ruszczyk-Bilecka wysłała jego dokumentację medyczną do Wiednia. Po konsultacjach okazało się, że dla nich gronkowiec nie jest problemem.

W kwietniu 2009 r.Mariusz przeszedł 3,5-godzinny zabieg ratujący życie – umieszczono mu dwukomorowy rozrusznik serca z defibrylatorem oraz założono opaskę na tętnicę płucną –leżał po nim podłączony do 12 kroplówek, z otwartą raną na klatce piersiowej, którędy lekarze dostali się do jego małego serduszka. Dzięki temu Mariusz jeszcze żyje. W sierpniu 2009 r. Mariusz był na kontroli w Giessen, gdzie lekarze sprawdzali, czy zabieg z kwietnia przyniósł pożądany efekt. Okazało się, że serce nie zregenerowało sie na tyle, na ile powinno. Po październikowej konsultacji wiemy, że dopóki sytuacja jest stabilna można zwlekać z przeszczepem.

Obecnie Mariusz leczony jest zachowawczo, musi unikać infekcji. Przeszczep jest jednak nieunikniony… nigdy nie wiadomo co przyniesie kolejny dzień… Dlatego musimy jak najszybciej zebrać potrzebną kwotę, by w każdej chwili móc pokryć koszty transplantacji – 60 000 EURO…

Czytaj dalej →

Wpis charytatywny: Mateusz Zając

3 paź 2009 | Brak komentarzy

Mateusz Zając urodził się 20 kwietnia 2009 roku. Lekarz stwierdzili u niego łokieć nieprawidłowo rozwinięty z obu stron z prawie całkowitą aplazją łokcia po prawej stronie i ramienno-promieniowym kościozrostem z lewej strony, jak również wrodzony brak kilku palców obu rąk. Leczenie wymaga przeprowadzenia licznych operacji w szpitalu dziecięcym Wilhelmstift w Hamburgu; koszty opieki lekarskiej i leczenia szpitalnego wynoszą w przybliżeniu 11440 €.

Osoby pragnące pomóc Mateuszkowi i udzielić wsparcia finansowego proszone są o przesyłanie wpłat na konto (…) złotówkowe: 93 1020 1475 0000 8502 0146 4163 z dopiskiem: darowizna na leczenie i rehabilitację Mateusz Zając.

Źródło: strona Mateusza Zająca.

Wpis charytatywny: SM Rock Fest 2009

3 wrz 2009 | Brak komentarzy

Koło Młodych Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego zaprasza na koncert charytatywny zespołów rockowych “SM Rock Fest 2009 – Rockowa SyMfonia Serc”. Wystąpią: Czarny Kapelusz, The Pillowers i Vincent.

Koncert odbędzie się 12 września w godz. 17.00-22.00, w Warszawie, na Małym Dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego przy ul. Krakowskie Przedmieście 24. Wstęp na koncert jest bezpłatny.

Podczas imprezy odbędzie się zbiórka pieniędzy, z której dochód przeznaczony będzie na leczenie i rehabilitację osób chorych na stwardnienie rozsiane.

Źródło: niepelnosprawni.pl

Poklikajcie sobie w Pajacyka :)

28 sie 2009 | Komentarze (5)

Zygfryd #55

Wy, oczywiście, zawsze przychodzicie, zanim wódka wystygnie i mecz oglądacie w telewizji, a nie na blipowym tagu, prawda? ;)

A w Pajacyka klikajcie codziennie.

Wpis charytatywny: Szlachetna Paczka

1 sie 2009 | 1 komentarz

Szlachetna PaczkaSZLACHETNA PACZKA jest próbą zareagowania na prawdziwą biedę, zwłaszcza tę ukrytą. Poprzez naszą akcję chcemy podkreślić, że dobra pomoc – to pomoc skuteczna. Powinna się wiązać z wcześniejszym rozpoznaniem potrzeb osoby i konkretną odpowiedzią na te potrzeby. Pomaganie powinno być wydarzeniem radosnym, któremu towarzyszy wspólne świętowanie. Nie obawiamy się mówić o poświęceniu wolontariuszy, o ich ogromnym zaangażowaniu, o ich trudzie przekraczania siebie, ale podkreślamy też ogromną radość i satysfakcję, jaką daje akcja.

Czytaj dalej →

Wpis charytatywny: Pola Wesołowska

3 maj 2009 | Komentarze (2)

Pola urodziła się 14 czerwca 2004 rok i od 9 miesiąca swojego życia walczy z nowotworem. Pierwszy guz – niezłośliwy nowotwór nadnercza- został usunięty, kiedy Pola miała zaledwie 9 miesięcy. Niedługo po tym na prawej powiece pojawiła się narośl, był to mięsak-prążkowano komórkowy. Dlatego też Pola, nie mając jeszcze dwóch lat, zaczęła przyjmować chemię. Kiedy guz zmniejszył się usunięto go. Aby jak najmniej oszpecić twarz córeczki guz został usunięty częściowo. Niestety, gdy Pola skończyła 2 lata guz zaczął odrastać (…) prowadząca ją [Polę] Pani Profesor (…) Podjęła decyzję o nowatorskim leczeniu Poli lekiem avestin oraz jednoczesnym podawaniu jej chemii. Lek został sprowadzony do Polski i obecnie Pola poddawana jest i będzie łączonemu leczeniu chemią i avestinem. Przed nią długa droga, po raz kolejny zaczyna walkę o swoje zdrowie. Po raz kolejny jest mnóstwo potencjalnych zagrożeń jakie niesie samo leczenie (skutki uboczne) ale cel jest zawsze jeden: życie.

Czytaj dalej →

Wpis charytatywny: Martyna Kruk

1 mar 2009 | 1 komentarz

Martynka to bardzo dzielna dziewczynka, u której przed 6 urodzinami zdiagnozowano nowotwór – chłoniak niezarniczy, chorobę trudną do wykrycia i jeszcze trudniejszą do wyleczenia. Pomimo intensywnego leczenia wyniki Martynki pogarszały się a ilość komórek nowotworowych ciągle rosła. W tej sytuacji nie było możliwości wykonania przeszczepu szpiku kostnego, pomimo, iż dawcą mogła zostać jej mama. Po półrocznej walce z chorobą Martynka została wypisana do domu ze skierowaniem do opieki hospicyjnej. Rodzice Martynki nie pogodzili się z tym, podjęli walkę o życie swojego dziecka. W Internecie umieścili rozpaczliwy apel o pomoc w znalezieniu pomocy dla Martynki.

Czytaj dalej →

Wpis charytatywny: Wojtek Kiciński

2 lut 2009 | Brak komentarzy

Tego dnia poszedłem do laboratorium chemicznego WAT. Chciałem przeprowadzić kolejne badania do mojego doktoratu. Wszystko przebiegało normalnie, a potem… potem nastąpił wybuch… Niewiele z niego pamiętam. Jednak nie sposób wymazać go z pamięci…

W szpitalu obudziłem się bez obu dłoni i lewego oka, cały poparzony, głównie na twarzy i klatce piersiowej.

Tak, nazywam się Wojtek Kiciński i to ja jestem tym doktorantem, o którym słyszeliście w wiadomościach. Moje życie nigdy nie będzie takie, jak wcześniej. Mógłbym poddać się rehabilitacji, moje ręce mogłyby zastąpić protezy, także moje oko. Mogłyby… – gdyby mnie było na to stać.

Fundacja Dzieciom “Zdążyć z pomocą”
ul. Łomiańska 5
01-685 Warszawa
Bank Pekao SA
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362
z dopiskiem Na leczenie i rehabilitację Wojciecha Kicińskiego

Źródło: Pomoc dla Wojtka Kicińskiego.