Wiele było rzeczy, za którymi nie przepadałem ani w gimnazjum, ani w liceum. Jedną z nich było określanie funkcji tekstu: myliła mi się eskpresywna z impresywną, nie kojarzyłem fatycznej; tylko perswazyjna zapadła mi w pamięć, bo byłem pewny, że ma na celu nakłonienie do określonego działania.

Jak się później przekonałem, funkcja perswazyjna tekstu może stać się żyłą złota dla osoby, która wie, jak ją wykorzystać. Do perfekcji mają ją opanowaną akwizytorzy, sprzedawcy i w ogóle wszystkie osoby, których praca polega na nakłanianiu do określonego działania. Co nie znaczy, że nie przyda się każdemu człowiekowi. Gdzie się tego nauczyć?

Kontynuuj lekturę…