Jeżeli coś może się nie udać, to się nie uda – oto stwierdzenie, znane powszechnie jako prawo Murphy’ego. Na jego gruncie powstała cała masa praw pochodnych, których autorzy byli głęboko przekonani o niechęci Wszechświata wobec człowieka, przejawiającej się w drobnych sprawach życia codziennego. Szybciej przesuwająca się kolejka obok, niemożność znalezienia dwu identycznych skarpetek – ot, takie drobiazgi. Wkurzające drobiazgi.
Parę dni temu wpadła mi w ręce książeczka Artura Blocha Prawa Murphy’ego 2 – drugi tom (czy raczej, patrząc na format, tomik) zbioru obserwacji na temat działania rzeczywistego świata. Już w przedmowie autor zdecydowanie zaprzecza, jakoby Prawa Murphy’ego miały cokolwiek wspólnego z pesymizmem. Gdyby tak było, ich skuteczność musiałaby być daleko większa. Przykład: popularne wierzenie głosi, że umycie samochodu sprowadza deszcz. A teraz spróbujcie zastosować to „prawo” w praktyce…