3 września wróciłem do mojej starej szkoły- III LO w Brodnicy. O 8:30 drugie i trzecie klasy (a więc te, wśród których znajdują się moi znajomi i znajome) miały rozpoczęcie roku. Dotarcie na salę gimnastyczną, gdzie odbywał się uroczysty apel, zajęło mi trochę czasu, bo jednocześnie w tamtą stronę udawały się dzieci z podstawówki. Ciekawie rozglądały się po korytarzach i rzucały komentarze- negatywne (Ale tu burdel!) i pozytywne (Ale fajna szkoła!). Czekając na opróżnienie korytarza, doczekałem się Ani Martko (rocznik ’89, obecna III A) i kilku kolegów z mojej klasy- Dawida, Rafała, Bartka, Maćka… Kiedy zaczął się apel, nie wchodziliśmy na salę, tylko stanęliśmy w pobliżu drzwi, obserwując nauczycieli i stojących klasami uczniów. Najbliżej drzwi stała III D, pilnowana przez panią Biłas, polonistkę.
3lo
Obecna wersja strony różni się nieco od tej, którą opublikowałem prawie rok temu. Usunąłem nieaktualne linki i dodałem kilka nowych informacji (m.in. o zdjęciach ze studniówki 2008).
Coraz częściej trafiacie tutaj, wpisując do Google’a te słowa kluczowe. Nie dziwię się- kolejny rocznik gimnazjalistów z okolic Brodnicy zaczyna rozglądać się za odpowiednim liceum. Postaram się im pomóc, opisując III LO tak, jak je zapamiętałem. Ci, których wybór szkoły średniej już lub jeszcze nie dotyczy, z pewnością będą zainteresowani szkołą, do jakiej uczęszczałem przez ważne 3 lata.
Może nie wszyscy wiedzą, ale chodzę jeszcze do liceum. Konkretnie do 3 klasy III LO w Brodnicy, na profil matematyczno-informatyczny. Ale to nie ma w tym wpisie nic do rzeczy.
Mamy u nas taki obyczaj, zaprowadzony bodaj przez pana dyrektora (Tomasz Wysocki), że drugie klasy mają tak zwany dzień przedsiębiorczości. Polega to na tym, że rocznik dzieli się na grupy kilkuosobowe, które to grupy mają za zadanie zarobić jak największą ilość pieniędzy. W jaki sposób? Organizują na terenie szkoły stoiska np. z frytkami, napojami czy innymi niespodziankami. Pomysł sam w sobie jest interesujący.