Dawno, dawno temu, kiedy dopiero co zamieszkałem w Kicu, mieliśmy tam naprawdę luksusowe warunki: niskie ceny pokoi, dobrze zaopatrzony sklep (w akademiku nr 12) oraz kiosk (w akademiku nr 9).
Kiosk zniknął najprędzej. Potem zaczęły rosnąć ceny (aż po dziś dzień). W styczniu 2011 r. zamknęli nam sklep. Akademik stracił więc wiele powabów, ale wciąż uważam go za znakomite miejsce do mieszkania.
A dziś dowiedziałem się, że tam, gdzie kiedyś był kiosek, jest teraz punkt ksero (obejmujący także druk i skanowanie; oprócz tego można tam kupić artykuły biurowe), otwarty od 10:00 do 16:00. Może zatem jest i nadzieja dla sklepu?





