Pomnik Barucha Spinozy w pobliżu jego domu w Hadze. Zdjęcie Albeiro RodasaNa wykładzie z filozofii, na który chciałem zapisać się już rok temu (co nie udało mi się wtedy ze względu na brak miejsc), dowiedziałem się, że pojmuje się ją często jako bezinteresowne zainteresowanie światem. Osoby przejawiające takie zainteresowania nieraz odsuwały się od ziemskiego życia, postępując zgodnie ze wskazówkami tego filozofa, który mawiał, że prawdziwy „miłośnik mądrości” powinien być jedynie widzem na przedstawieniu, które zwiemy życiem.

Z taką sytuacją mamy do czynienia w wierszu Zbigniewa Herberta Pan Cogito opowiada o kuszeniu Spinozy. Bohater, niderlandzki filozof, poszukując odpowiedzi na najważniejsze dla kondycji człowieka pytania, przestaje myśleć o sobie samym. Gdy objawia mu się Bóg, Spinoza pyta Go o nurtujące go kwestie. Dostaje odpowiedzi, ale nie takie, jakich oczekiwał…

Pan Cogito opowiada o kuszeniu Spinozy

Baruch Spinoza z Amsterdamu
zapragnął dosięgnąć Boga

szlifując na strychu
soczewki
przebił nagle zasłonę
i stanął twarzą w twarz

mówił długo
(a gdy tak mówił
rozszerzał się umysł jego
i dusza jego)
zadawał pytania
na temat natury człowieka

- Bóg gładził roztargniony brodę

pytał o pierwszą przyczynę

- Bóg patrzył w nieskończoność

pytał o przyczynę ostateczną

- Bóg łamał palce
chrząkał

kiedy Spinoza zamilkł
rzecze Bóg

- mówisz ładnie Baruch
lubię twoją geometryczną łacinę
a także jasną składnię
symetrię wywodów

pomówmy jednak
o Rzeczach Naprawdę
Wielkich

- popatrz na twoje ręce
pokaleczone i drżące

- niszczysz oczy
w ciemnościach

- odżywiasz się źle
odziewasz nędznie

- kup nowy dom
wybacz weneckim lustrom
że powtarzają powierzchnię

- wybacz kwiatom we włosach
pijackiej piosence

- dbaj o dochody
jak twój kolega Kartezjusz

- bądź przebiegły
jak Erazm

- poświęć traktat
Ludwikowi XIV
i tak go nie przeczyta

- uciszaj
racjonalną furię
upadną od niej trony
i sczernieją gwiazdy

- pomyśl
o kobiecie
która da ci dziecko

- widzisz Baruch
mówimy o Rzeczach Wielkich

- chcę być kochany
przez nieuczonych i gwałtownych
są to jedyni
którzy naprawdę mnie łakną

teraz zasłona opada
Spinoza zostaje sam

nie widzi złotego obłoku
światła na wysokościach

widzi ciemność

słyszy skrzypienie schodów
kroki schodzące w dół

Podziel się tekstem
  • Print
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Twitter
  • RSS
  • Wykop