Ogród Prozerpiny

26 sty 2007, 13:34

Dante Gabriel Rossetti- ProzerpinaI porzuciwszy gniew, nadzieję, pychę,
Wolni od pragnień i wolni od burz
Dziękczynnych westchnień ślemy modły ciche
Ktokolwiek jest tam, pośród gwiezdnych głusz…

Ten fragment ze Swinburne’a znają wszyscy czytelnicy Martina Edena Londona i Głosu Pana Lema. Do niedawna wiedziałem tylko, że autorem jest Algernon Charles Swinburne. Teraz wiem już, że to zakończenie jego Ogrodu Prozerpiny.

Poszedłem następującym tropem: w angielskiej Wikipedii znalazłem link do książki Martin Eden, udostępnionej światu w ramach projektu Gutenberg. Niemal na końcu ostatniego rozdziału znalazłem następujący fragment:

He picked up the book and read the stanza slowly aloud:-

„‘From too much love of living,
From hope and fear set free,
We thank with brief thanksgiving
Whatever gods may be
That no life lives forever;
That dead men rise up never;
That even the weariest river
Winds somewhere safe to sea.’”

He looked again at the open port. Swinburne had furnished the key.

To było to, czego szukałem. Wrzuciłem wiersz do wyszukiwarki: fragment pochodził z wiersza A.C.Swinburne’a Ogród Prozerpiny. Sprawdziłem, czy teraz nie znajdę czegoś w polskim internecie. Znalazłem stronę niejakiego W. Kotwicy: tam znajdowały się 4 tłumaczenia. Pozwolę je sobie przytoczyć.

Wersja Stanisława Barańczaka:

Od trwogi i od męki
Nadziei wolny już,
Bogom – jeśli są – dzięki
Za to, żeś wolny, złóż:

Że dni swój koniec mają,
Że zmarli nie powstają,
Że znużonych rzek falom
Schron dadzą głębie mórz.

Wersja Wilama Horzycy (niekiedy podawany jest Tadeusz Hollender)- najpopularniejsza:

I porzuciwszy gniew, nadzieję, pychę,
Wolni od pragnień i wolni od burz,
Dziękczynnych westchnień ślemy modły ciche,
Ktokolwiek jest tam pośród gwiezdnych głusz,

Za to, że minąć dniom żywota dano,
Za to że nigdy raz zmarli nie wstaną
i rzek gwałtownych nurt zmącony pianą,
Zawinie kiedyś w głąb wieczystą mórz.

Wersja Hanny Olędzkiej:

Wolni od zbytniej życia miłości
Wolni od lęku i od nadziei
Składamy dzięki krótko, najprościej
Bóstwom, gdziekolwiek one istnieją

Za to, że życie nie trwa tu wiecznie
Za to, że zmarli śpią już bezpiecznie
I że najbardziej znużona z rzek
W morzu spokojnie skończy swój bieg.

Wersja Zygmunta Glinki:

Z ziemi, gdzie ufność i strach podły
Z miłością życia, zbyt nam drogą
rządzą – dziękczynne ślemy modły
Bogom, co gdzieś tam istnieć mogą

Za to, że życie nie trwa wieki,
Że nikt nie wraca z mgieł dalekiej
Krainy śmierci, a nurt rzeki
Zawsze na morza spocznie progu.

Dobrze znającym angielskim polecam przeczytanie całości wiersza

Podobne wpisy

Dodaj do Delicji
Wrzuć link na Facebooka

Komentarze (4) do wpisu “Ogród Prozerpiny”

  1. cito1

    „I porzuciwszy gniew, nadzieję, pychę,
    Wolni od pragnień i wolni od burz
    Dziękczynnych westchnień ślemy modły ciche
    Ktokolwiek jest tam, pośród gwiezdnych głusz…”

    Chciałoby sie sparafrazować – porzucamy gniew, dumę i pychę wolni od westchnień ślemy modły nie tak znów ciche – ktokolwiek, gdziekolwiek jesteś pośród gwiezdnych głusz – wyjdź i dołącz do eMBeeL

    :))))))))

    ps. Świetnie zredagowana notka na wikipedii. Gratuluję.

  2. Tulipanowiec

    Wspaniały wiersz :)

  3. Anonim

    Czy nie orientujesz się przypadkiem czy jest tłumaczenie całości tego wiersza?

  4. Facebook User

    @Anonim: w nowym roku przejdę się do BUW-u i sprawdzę.