Wpis dla studentów, którzy korzystają z USOS-a.
Przypomnijcie sobie Waszą ostatnią rejestrację. Wzrok wbity w ekran, jedna ręka na myszce (lub touchpadzie), a druga nad Bardzo Ważnym Klawiszem (mam oczywiście na myśli F5, niezastąpionego sojusznika w tych sytuacjach, gdy liczą się ułamki sekund).
Doskonale pamiętacie, ile wtedy straciliście czasu. Co bardziej uzdolnieni są w stanie jednocześnie żalić się na Facebooku, kląć na Gronie i odświeżać USOS-a; inni otwierają sobie książkę i jedną ręką przewracają kartki, a drugą odświeżają system, jednocześnie rzucając nerwowe spojrzenia. Może kiedyś doczekamy się jednostki chorobowej o nazwie palec studenta :)
Jest rozwiązanie tego problemu. Niestety, nie tego z nerwowym zerkaniem na ekran. Ale co powiedzielibyście na to, by to Wasza przeglądarka odświeżała za Was USOS-a?
Jeśli powiedzielibyście TAK, to zainstalujcie sobie Operę. Potem otwórzcie dowolną stronę, kliknijcie na nią prawym przyciskiem myszy i z menu Odświeżaj co… wybierzcie 5 sekund. Usiądźcie i podziwiajcie.
I pamiętajcie o tym przy kolejnej rejestracji.






