﻿
<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Koniec epoki książek (&#8222;451 stopni Fahrenheita&#8221;)</title>
	<atom:link href="http://www.adamklimowski.pl/koniec-epoki-ksiazek-451-stopni-fahrenheita.html/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.adamklimowski.pl/koniec-epoki-ksiazek-451-stopni-fahrenheita.html</link>
	<description>Mea mihi conscientia pluris est, quam omnium sermo.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 28 Jul 2010 03:15:41 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
	<item>
		<title>Autor: Drugi koniec epoki książek (&#8220;Kroniki marsjańskie&#8221;) &#124; Blog Adama Klimowskiego</title>
		<link>http://www.adamklimowski.pl/koniec-epoki-ksiazek-451-stopni-fahrenheita.html/comment-page-1#comment-31373</link>
		<dc:creator>Drugi koniec epoki książek (&#8220;Kroniki marsjańskie&#8221;) &#124; Blog Adama Klimowskiego</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Feb 2010 13:08:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.adamklimowski.pl/?p=1346#comment-31373</guid>
		<description>[...] jest to oczywiście koniec pierwszy, bo 451 stopni Fahrenheita to utwór z 1953, a Kroniki marsjańskie &#8211; z 1950. Ponieważ tu na blogu jestem u siebie, mam [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] jest to oczywiście koniec pierwszy, bo 451 stopni Fahrenheita to utwór z 1953, a Kroniki marsjańskie &#8211; z 1950. Ponieważ tu na blogu jestem u siebie, mam [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: maryn</title>
		<link>http://www.adamklimowski.pl/koniec-epoki-ksiazek-451-stopni-fahrenheita.html/comment-page-1#comment-29100</link>
		<dc:creator>maryn</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Aug 2009 14:01:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.adamklimowski.pl/?p=1346#comment-29100</guid>
		<description>Książka napisana w 1953 roku... Nadal aktualna, co jest przerażające, ale ważniejsze dla mnie słowa znalazły się na końcu... Nie zacytuję w tej chwili, bo musiałbym przekopać bibliteczkę i przetłumaczyć, ale treść była następująca:
żyjemy w nowym średniowieczu, w wiekach ciemnych (dark age). Ale po każdej epoce mroku w historii ludzkości przychodził okres opamiętania i oświecenia. Więc jest nadzieja.
Autor miał straszną fobie na punkcie palenia książek, tym bardziej uzasadnioną, że na jego oczach koszmar zaczął się spełniać... W Polityce kiedyś czytałem jego skrócony (&quot;streszczenie streszczenia&quot; ???) życiorys i była tam wzmianka, że w czasie jednych z rozruchów studenckich lat 60tych, lewacko nastawiona młodzież razem z kilkoma profesorami spaliła na wielkim stosie całą masę &quot;burżuazyjnej i reakcyjnej&quot; literatury. Szekspir, Molier, praktycznie każdy klasyk. No i Ray Bradbury... Oczywiście wszystko w imię świetlanej, socjalistycznej przyszłości ludzkości... (Krótko mówiąc: nie typ lewicy, do którego czuję jakiś szczególny pociąg...)
Poznaje ktoś kapitana? Na szczęście teraz nikt nie pali książek w taki sposób, ale nie znaczy to, że zagrożenie minęło. Zamiast przekwalifikowywania strażaków mamy &quot;M jak Mdłość&quot;, &quot;Marię z Przedmieścia, czy co tam moja babcia ogląda&quot; i całą masę filmów o dzelnych Amerykanach ratujących Titanica przed zatonięciem z powodu uderzenia asteroidy... Znajdźcie jedną książkę, która w Polsce zrobiła medialną karierę (ok, Harry Potter jest tu wyjątkiem, a bajki też się liczą, ale to kropla w morzu)? Za to karierę robią &quot;ekranizacje&quot;: moj ulubiony przykład - &quot;Ja, Robot&quot; - niech ktoś obejrzy film, a potem przeczyta książkę Isaaca Asimova (zbiór opowiadań, które nijak nie nadają się na ekran, ale co tam... nie z takim rzeczami Swiętedrewno sobie radziło.) Proszę znaleźć 10 pkt wspólnych między filmem zbiorem... Dla ułatwienia podpowiem, że róznice nie ograniczają się do reklamy Converse Allstars na samym początku. (A dla otuchy: to jeszcze książka kiedy Asimov, pisarz bardzo nierówny pisał, a nie zadowalał potrzeby swoich fanów ciągnąc serie w nieskończoność).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Książka napisana w 1953 roku&#8230; Nadal aktualna, co jest przerażające, ale ważniejsze dla mnie słowa znalazły się na końcu&#8230; Nie zacytuję w tej chwili, bo musiałbym przekopać bibliteczkę i przetłumaczyć, ale treść była następująca:<br />
żyjemy w nowym średniowieczu, w wiekach ciemnych (dark age). Ale po każdej epoce mroku w historii ludzkości przychodził okres opamiętania i oświecenia. Więc jest nadzieja.<br />
Autor miał straszną fobie na punkcie palenia książek, tym bardziej uzasadnioną, że na jego oczach koszmar zaczął się spełniać&#8230; W Polityce kiedyś czytałem jego skrócony (&#8222;streszczenie streszczenia&#8221; ???) życiorys i była tam wzmianka, że w czasie jednych z rozruchów studenckich lat 60tych, lewacko nastawiona młodzież razem z kilkoma profesorami spaliła na wielkim stosie całą masę &#8222;burżuazyjnej i reakcyjnej&#8221; literatury. Szekspir, Molier, praktycznie każdy klasyk. No i Ray Bradbury&#8230; Oczywiście wszystko w imię świetlanej, socjalistycznej przyszłości ludzkości&#8230; (Krótko mówiąc: nie typ lewicy, do którego czuję jakiś szczególny pociąg&#8230;)<br />
Poznaje ktoś kapitana? Na szczęście teraz nikt nie pali książek w taki sposób, ale nie znaczy to, że zagrożenie minęło. Zamiast przekwalifikowywania strażaków mamy &#8222;M jak Mdłość&#8221;, &#8222;Marię z Przedmieścia, czy co tam moja babcia ogląda&#8221; i całą masę filmów o dzelnych Amerykanach ratujących Titanica przed zatonięciem z powodu uderzenia asteroidy&#8230; Znajdźcie jedną książkę, która w Polsce zrobiła medialną karierę (ok, Harry Potter jest tu wyjątkiem, a bajki też się liczą, ale to kropla w morzu)? Za to karierę robią &#8222;ekranizacje&#8221;: moj ulubiony przykład &#8211; &#8222;Ja, Robot&#8221; &#8211; niech ktoś obejrzy film, a potem przeczyta książkę Isaaca Asimova (zbiór opowiadań, które nijak nie nadają się na ekran, ale co tam&#8230; nie z takim rzeczami Swiętedrewno sobie radziło.) Proszę znaleźć 10 pkt wspólnych między filmem zbiorem&#8230; Dla ułatwienia podpowiem, że róznice nie ograniczają się do reklamy Converse Allstars na samym początku. (A dla otuchy: to jeszcze książka kiedy Asimov, pisarz bardzo nierówny pisał, a nie zadowalał potrzeby swoich fanów ciągnąc serie w nieskończoność).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Facebook User</title>
		<link>http://www.adamklimowski.pl/koniec-epoki-ksiazek-451-stopni-fahrenheita.html/comment-page-1#comment-29098</link>
		<dc:creator>Facebook User</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Aug 2009 13:08:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.adamklimowski.pl/?p=1346#comment-29098</guid>
		<description>@fiszu: zazwyczaj najpierw czytam książkę, a potem oglądam film, ale np. &quot;Władcę Pierścieni&quot; najpierw zobaczyłem w kinie, a dopiero później przeczytałem. Paradoksalnie łatwiej mi było kupić bilet niż przejść się do biblioteki :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@fiszu: zazwyczaj najpierw czytam książkę, a potem oglądam film, ale np. &#8222;Władcę Pierścieni&#8221; najpierw zobaczyłem w kinie, a dopiero później przeczytałem. Paradoksalnie łatwiej mi było kupić bilet niż przejść się do biblioteki :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Facebook User</title>
		<link>http://www.adamklimowski.pl/koniec-epoki-ksiazek-451-stopni-fahrenheita.html/comment-page-1#comment-29097</link>
		<dc:creator>Facebook User</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Aug 2009 13:05:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.adamklimowski.pl/?p=1346#comment-29097</guid>
		<description>@fiszu: zasadniczo jestem najpierw za przeczytaniem książki, a potem obejrzeniem filmu (na podstawie lub motywach), ale np. takiego &quot;Władcę Pierścieni&quot; najpierw obejrzałem, a potem przeczytałem. Paradoksalnie łatwiej mi było pójść do kina niż do biblioteki :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@fiszu: zasadniczo jestem najpierw za przeczytaniem książki, a potem obejrzeniem filmu (na podstawie lub motywach), ale np. takiego &#8222;Władcę Pierścieni&#8221; najpierw obejrzałem, a potem przeczytałem. Paradoksalnie łatwiej mi było pójść do kina niż do biblioteki :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: fiszu</title>
		<link>http://www.adamklimowski.pl/koniec-epoki-ksiazek-451-stopni-fahrenheita.html/comment-page-1#comment-29088</link>
		<dc:creator>fiszu</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Aug 2009 10:58:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.adamklimowski.pl/?p=1346#comment-29088</guid>
		<description>cóż... so true. od dawna mam tego typu przemyślenia. świat naprawdę zapier**** i żeby nadążać skracamy sobie drogę, streszczamy itd. życie zmieniło się w karuzelę z migającymi obrazkami. nie ma miejsca na kosmiczne rozkminy - &quot;po co jestem&quot; , &quot;jaki jest sens tego że jestem, skoro zaraz mnie nie będzie&quot; itd. książkę wypożyczę na dniach i przeczytam, bo ostatnio nawet chodziła mi po głowie. miałem obejrzeć film, ale to by po prostu oznaczało pójście na łatwiznę</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>cóż&#8230; so true. od dawna mam tego typu przemyślenia. świat naprawdę zapier**** i żeby nadążać skracamy sobie drogę, streszczamy itd. życie zmieniło się w karuzelę z migającymi obrazkami. nie ma miejsca na kosmiczne rozkminy &#8211; &#8222;po co jestem&#8221; , &#8222;jaki jest sens tego że jestem, skoro zaraz mnie nie będzie&#8221; itd. książkę wypożyczę na dniach i przeczytam, bo ostatnio nawet chodziła mi po głowie. miałem obejrzeć film, ale to by po prostu oznaczało pójście na łatwiznę</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Magda</title>
		<link>http://www.adamklimowski.pl/koniec-epoki-ksiazek-451-stopni-fahrenheita.html/comment-page-1#comment-29050</link>
		<dc:creator>Magda</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2009 08:18:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.adamklimowski.pl/?p=1346#comment-29050</guid>
		<description>Ta książka została napisana w 1953 roku. Zadziwiające, że autor tak dokładnie zrozumiał tą kwestię i tak ją odczytał. Najgorsze, że jego &quot;przepowiednie&quot; spełniają się na naszych oczach... &quot;daj ludziom konkursy...&quot;, &quot;streszczenia streszczenia&quot;      Smutne ... bardzo, ale może dlatego nas to smuci, że my czytamy książki...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ta książka została napisana w 1953 roku. Zadziwiające, że autor tak dokładnie zrozumiał tą kwestię i tak ją odczytał. Najgorsze, że jego &#8222;przepowiednie&#8221; spełniają się na naszych oczach&#8230; &#8222;daj ludziom konkursy&#8230;&#8221;, &#8222;streszczenia streszczenia&#8221;      Smutne &#8230; bardzo, ale może dlatego nas to smuci, że my czytamy książki&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
