Uri Caine - fotografia Simona MieleUtwory Richarda Wagnera wywołują u mnie (i wielu innych osób) skojarzenia z rzeczami wielkimi, potężnymi i dostojnymi. Sam kompozytor dbał o umacnianie tego efektu, zwracając szczególną uwagę na otoczenie, w jakim wystawiane będą jego dzieła. Celem (…) było przygotowanie spektaklu, który wprowadzi widzów w stan niemal somnabuliczny. Chodziło o to, by oderwać widza od jego codzienności, sprawić, by uczestniczył w niemal metafizycznym zjawisku – pisała o teatrze w Bayreuth Marta Biesiekierska.

A teraz wyobraźcie sobie Lot Walkirii, który byłby (jeśli chodzi o nastrój) kompletnym przeciwieństwem słynnego fragmentu Czasu Apokalipsy

Orkiestrowe fragmenty z oper Wagnera (Tristan i Izolda, Tannhäuser, Lohengrin, Śpiewacy norymberscy, Walkiria) zagrane przez kameralny ansambl Caine’a w weneckich kawiarenkach w obecności hałasującej knajpianej publiczności. Trudno o coś bardziej absurdalnego i jednocześnie bezczelnego! A przecież Wagner e Venezia (1997; W&W 910 013-2) to chyba najbardziej lubiana pozycja pośród sympatyków amerykańskiego pianisty, a to dlatego, iż ma ona niepowtarzalny, niespotykany na innych produkcjach Caine’a nastrój, zachwyca spójnością, logicznym rozwojem przyjętej konwencji, jak również, a może przede wszystkim, dlatego, że Caine bardzo ściśle pilnuje nutowego pierwowzoru, zamieniając tylko ogrom wagnerowskiego brzmienia w akustyczny sekstet (dwoje skrzypiec, wiolonczela, kontrabas, akordeon i fortepian). [Przemysław Psikuta, Caine Variations]


Uri Caine Ensemble, Ouvertüre (From Tannhäuser)

Fragmentów pozostałych utworów z płyty możecie posłuchać na stronie ARTISTdirect.com.

Podziel się tekstem
  • Print
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Twitter
  • RSS
  • Wykop