Once upon a time, a very long time ago now, about last Friday, Winnie-the-Pooh lived in a forest all by himself under the name of Sanders. What does „under the name” mean? asked Christopher Robin. ‘It means he had the name over the door in gold letters and lived under it.’
Pewnego razu, bardzo dawno temu, mniej więcej w zeszły piątek, mieszkał sobie Kubuś Puchatek zupełnie sam w lesie, pod nazwiskiem pana Woreczko.
- A co to znaczy pod nazwiskiem? – zapytał Krzyś.
- To znaczy, że na drzwiach na tabliczce miał wypisane złotymi literami nazwisko, a mieszkał pod nim.
Alan Alexander Milne, Kubuś Puchatek.
Ostatnio moja siostra spytała mnie, dlaczego Puchatek mieszkał właśnie pod nazwiskiem pana Sandersa, i kim naprawdę był ów dżentelmen. Nie wiedziałem, ale zaciekawiło mnie to i postanowiłem znaleźć odpowiedź. Udało mi się dotrzeć do jednego tłumaczenia dotyczącego osoby i dwóch, odnoszących się do nazwiska.
Winnie-the-Pooh FAQ podaje, że Mr. Sanders musiał być poprzednim właścicielem domu Kubusia – a więc również niedźwiedziem. Wskazuje na to m.in. odpowiednia lokalizacja chatki – wystarczająco blisko miodu i odpowiednio daleko, by nie przeszkadzało brzęczenie pszczół.
Ta sama strona informuje także, czemu pan Sanders nosi właśnie takie, a nie inne nazwisko: według Ann Thwaite, autorki książki A.A. Milne: The Man Behind Winnie-the-Pooh (biografii Milne’a), „odziedziczył” je po Franku Sandersie, właścicielu firmy, która drukowała niektóre prace Milne’a. Informację tą ujawnił w 1989 siostrzeniec Franka, Douglas Sanders.
Inne tłumaczenie pochodzenia nazwiska znalazłem w serwisie Just Pooh:
No one really knows who Sanders was. The best guess is that Milne used something he found in the woods near Cotchford Farm and incorporated it into the stories. In this case, a sign with the name Sanders was found on a tree, and it was decided that that was the tree in which Pooh lived.
Dla wyjaśnienia dodam, że Cotchford Farm to miejsce, gdzie Milne i jego rodzina spędzali wakacje, i które stało się pierwowzorem Stumilowego Lasu.
Pozostało już tylko jedno pytanie, ale „poza konkursem”: dlaczego Irena Tuwim przetłumaczyła Mr. Sandersa jako Jana Woreczko?





