W ten czwartek na moim Wydziale odbywają się wybory samorządowe. W poprzednich latach o miejsce w Zarządzie, Radzie Wydziału i Parlamencie Studentów UW konkurowali ze sobą kandydaci, skupieni w listach studenckich, które z braku lepszego określenia można by nazwać partiami politycznymi.
W tym roku na placu boju pozostała jedynie Lista Żółta, której przedstawiciele od 2 lat zasiadają w organach Samorządu; wybory są więc jedynie formalnością, a zwycięstwo nie będzie smakować tak dobrze jak 2 lata i rok temu.
Zostałem poproszony przez Roberta Wodzyńskiego, kandydata na przewodniczącego Zarządu, o wzięcie udziału w wyborach do Rady Wydziału. Organ ten, w skład którego wchodzi dziekan, prodziekani, samodzielni pracownicy naukowi, przedstawiciele nauczycieli akademickich, doktorantów, studentów i pracowników niebędących nauczycielami akademickimi, ma za zadanie m.in. uchwalanie zasad studiowania na WPiA UW, ustalanie ogólnych kierunków działalności Wydziału, tworzenie planów finansowych i kontrolę jakości procesu dydaktycznego.
Moim obowiązkiem będzie przede wszystkim praca w działających tam komisjach oraz wyrażanie opinii dotyczących spraw studentów. O innych dowiem się zapewne po ogłoszeniu wyników wyborów :)
Nie sądzę, by wiele osób z WPiA czytało mojego bloga, ale mimo to zachęcam Was: idźcie na wybory! Tylko to daje Wam prawo do narzekania na pracę Samorządu ;)
PS Moją sylwetkę kandydata znajdziecie na Facebooku.
PPS Zdobyłem 64 głosy, co daje mi ex aequo czwarty (wraz z Maćkiem Plebanem) wynik w wyborach do Rady Wydziału :)





