Jak Tuwim dbał o zwierzchnika

25 sie 2007, 14:24

W czasie przeglądu starych gazet zwrócił moją uwagę jubileuszowy (40-lecie Polityki) felieton Ryszarda Marka Grońskiego (poświęcony dziejom czasopisma z perspektywy RMG), a zwłaszcza zawarta w nim anegdota w formie listu. Dla porządku dodam, że akcja dzieje się na początku PRL-u, kiedy Stanisław Ryszard Dobrowolski był dyrektorem departamentu teatrów w Ministerstwie Kultury, a Julian Tuwim- dyrektorem Teatru Nowego.

Kochany Rysiu!

Przed chwilą dowiedziałem się, że zostałeś dyrektorem departamentu teatrów. Bez żadnego związku z tym faktem (jako dyrektor Teatru Nowego) jako Twój stary przyjaciel piszę do Ciebie, aby Ci wyrazić mój zachwyt dla Twojej osoby, gorące uczucia, jakie dla Ciebie żywię, podziw dla Twego talentu poetyckiego i w ogóle kult wspaniałej postaci… Ostatnio widziałem Cię na ulicy i pomyślałem sobie: jaki on przystojny, jaki czarujący, jaki zacny, kochany i szanowany Rysiek. Mało jest ludzi, których bym tak lubił, cenił i poważał, jak Ciebie. Twój ostatni felieton w Nowinach- wspaniały. Jak wszystko zresztą, co piszesz. Czy lubisz piękne krawaty? A może byś coś smacznego zjadł? Przyniosę Ci do domu! Twój najszczerzej oddany Julian Tuwim.

P.S. Rysieńku! Nastały mrozy. Ubieraj się ciepło, synku! Może nie masz szalika? Żona moja gotowa jest wyhaftować coś pięknego…

Podobne wpisy

Dodaj do Delicji
Wrzuć link na Facebooka