Internat I LO w Brodnicy

11 cze 2007, 10:05

Kiedy się powiedziało A, trzeba powiedzieć i B. Opowiedziałem Wam już o mojej szkole, czas na opowieść o internacie. Skorzystają na tym zapewne Ci, którzy wybierają się do brodnickich szkół- internat jest zdecydowanie lepszym wyjściem niż dojeżdżanie. Przynajmniej w mojej opinii.

Wprowadzenie

Internat znajduje się na ulicy Lidzbarskiej 14A. Podlega pod I LO w Brodnicy (tam też mieści się biblioteka liceum). Został oddany do użytku w styczniu 1960 roku. Przeszedł kilka remontów. W dwupiętrowym budynku jest miejsce na 180 osób- mają do dyspozycji 60 pokojów, 4 łazienki, 5 sal do nauki, stołówkę na 120 osób, możliwość korzystania z biblioteki i boisk I LO, sprzętu sportowego, siłowni, stołu do tenisa stołowego…

Podział internatu

Internat jest koedukacyjny, ale dominują dziewczęta- w roku szkolnym 2006/2007 zajmowały 40 pokojów, 3 łazienki i 4 sale do nauki. Wszystkie te pomieszczenia znajdują się na połowie pierwszego i całym drugim piętrze- tam nie wolno (od 17 do 19 i od 20 do 6 rano) wchodzić chłopakom. Ze swej strony dziewczyny nie mogą (w tych samych godzinach) odwiedzać męskiej części. Oczywiście to tylko teoria.

Pokoje

Pokojów, jak już wspominałem, jest 60- 28 czteroosobowych, 24 trzyosobowe i 8 „dwójek” (te ostatnie przysługują najczęściej maturzystom, i to tym najlepszym). Wyposażenie jest skromne: łóżka, szafa, szafka, półka na książki, stolik, kilka krzeseł, wykładzina, mały obrazek, kosz na śmieci, zmiotka, szufelka. Mieszkańcy mają obowiązek sprzątania pokoju- sprawdza to co tydzień specjalna sekcja sanitarna, która stawia oceny (skala szkolna), a pod koniec roku szkolnego wyłania najczystszy pokój. Wielkie sprzątanie (połączone z trzepaniem wykładzin) odbywa się również pod koniec roku szkolnego.

Nie ma problemu, jeśli chodzi o sprowadzanie sprzętów typu radiomagnetofon, komputer itp. Gorzej, jeśli chodzi o grzałki (ryzyko pożaru).

Personel

mgr Edmund Mrówczyński- kierownik internatu. Urzęduje w gabinecie w korytarzu prowadzącym do stołówki. Od czasu do czasu zwołuje apele, na których zachęca do regularnego płacenia za internat, niebałaganienia, dbania o czystość w łazienkach i spokojnego zachowania.

wychowawczynie (mgr Hanna Piotrowska, mgr Jolanta Piotrowska, mgr Krystyna Tomasz, mgr Maria Rogowska-Ziemba i inne)- urzędują w recepcji, wydają klucze od pokojów, stołówki, siłowni, w godzinach nauki i w czasie ciszy nocnej patrolują korytarze, stawiają uwagi za złe zachowanie i dbają, żeby nikt z mieszkańców nie rozniósł internatu w drobny mak. Nie ma się z czego śmiać!

woźne- dbają o porządek na korytarzach i w łazienkach. Codziennie, koło pierwszej po południu, zmywają korytarze. Biada temu, kto wejdzie wtedy w brudnych butach.

kucharki- dbają o żołądki kierownika, wychowawczyń, woźnych, uczniów, nauczycieli i wszystkich tych, którzy stołują się w internackiej jadłodajni. Nie lubią, kiedy ktoś nie kończy posiłku.

Opłaty

Mieszkańcy internatu płacą następujące sumy:

  1. 8 zł- stawka dzienna za wyżywienie
  2. 30 zł- stawka miesięczna na utrzymanie internatu
  3. 10 zł (chłopcy, dziewczyny 5 zł)- roczna kaucja za ewentualne szkody, sprawców których nie wykryto. Gdy szkód nie ma, pieniądze zostają zwrócone. Ostatnio było to 13 (trzynaście) groszy

Słowniczek internacki

Antagonizm regionalny- czyli starcia antków (dawny zabór rosyjski) z krzyżakami (dawny zabór pruski).

Antagonizm szkolny- przejawia się najczęściej w niechęci Jedynki wobec Trójki. Osób z III LO jest zawsze mniej, więc to one najczęściej padają ofiarą starć, które rozpoczynają się od rytualnego okrzyku Trójkę leją!. Oba antagonizmy uległy chwilowo wyciszeniu.

Apel- zebranie, na którym kierownik przemawia mieszkańcom internatu do rozsądku. Z różnym skutkiem. A. oznajmiany jest potrójnym dzwonkiem; kto go słyszy, powinien wyjść na korytarz i krzyknąć Apeeeeeeeeeeeeeeel! tak, aby wszyscy słyszeli.

Cisza nocna- czas od 22:00 do 6:30, kiedy to (teoretycznie) trzeba spać. Aby uniemożliwić nocne spacery (m.in. na zakazane piętra), korytarze patrolują wychowawczynie (niekiedy sam kierownik).

Dojazdy- kiedy utrzymuje się stała, ciepła pogoda, część mieszkańców internatu żegna się z nim i przechodzi na dojazdy. Niektórzy przebywają w internacie tylko w miesiącach zimowych.

Dyżury- dzielą się na karne i obowiązkowe. W ramach d. można sprzątać łazienki, obierać ziemniaki w kuchni lub wydawać porcje na stołówce.

Dziewczyny- przeważnie (obserwacja 3-letnia) jest ich trzy razy tyle co chłopaków. Odwiedziny chłopaków w ich pokojach są możliwe od rana do 17:00 i od 19:00 do 20:00. Co nie znaczy, że potem jest pusto. Tak samo jest z odwiedzinami dziewczyn u chłopaków.

Imprezy- powitanie pierwszoroczniaków, otrzęsiny, andrzejki, wigilia, pożegnanie maturzystów itp.; w międzyczasie dyskoteki.

Internet- dostępny w bibliotece (do popołudnia), a także na komputerze na dole, koło recepcji. Posiadacze laptopów z odpowiednim wyposażeniem mogą podłączyć się do i. specjalnym kabelkiem. Z tego powodu ich sprzęt jest nieustannie oblegany. Prędkość- zadowalająca.

Komputer- na dole, koło recepcji. Sprzęt dość niskiej klasy, pod kontrolą Windowsa 2000. Po kilku awariach wprowadzono specjalny zeszyt, do którego wychowawczynie wpisują godziny korzystania z k. i internetu.

Legendy internatu- osoby, które zapisały się w pamięci pokoleń. Jedną z l.i. był niejaki Żury, który wsławił się doskonałą znajomością programu telewizyjnego. Jego specjalnością były Megahity Polsatu.

Paczki- dzięki sponsorom i regularnemu płaceniu za internat na Wigilię każdy mieszkaniec otrzymuje dwie paczki pełne słodyczy oraz takich artykułów jak kawa, ananasy, pomarańcze itp.

Palenie- zabronione (teoretycznie), tolerowane. Uprawiane przez uczniów i personel.

Picie- zabronione. Po wykryciu w organizmie alkoholu pechowiec żegna się z internatem.

Romany- ogólna nazwa osób, które mieszkają w internacie w czasie odbywania kursów zawodowych. Pozwalają sobie na wiele (tzw. styl romański), m.in. głośne ryki w czasie ciszy nocnej oraz końskie zaloty. Nazwa wywodzi się od imienia pewnego polityka.

Rozkład dnia- pobudka o 6:50, śniadanie od 7:00 do 8:00, obiad od 12:50 do 15:00, od 15:00 do 17:00 czas wolny, od 17:00 do 19:00 nauka, od 19:00 do 20:00 kolacja, od 20:00 do 21:30 nauka, od 21:30 do 21:50 mycie, od 21:50 do 22:00 przygotowanie do snu, od 22:00 cisza nocna.

Oczywiście to tylko teoria. Możliwe są wyjścia poza internat do 22:00 za zgodą wychowawczyń (pierwszeństwo mają dobrze uczący się), jedzenie obiadu aż do 17:00 (opcja dla tych, którzy mają dużo lekcji), no i nie zawsze czas przeznaczony na naukę jest nim rzeczywiście…

Telewizor- znajduje się w 3 salach nauki (tych, które są w posiadaniu dziewcząt) oraz w sali na dole (nr 16). Najczęściej używany w porze emisji Magdy M., M jak miłość oraz Prison Break

Trzy rzeczy, których prawie zawsze brak w internacie- to, zgodnie z definicją- chleb (na stołówce), papier toaletowy (zwany także papierem wartościowym) i ciepła woda (pod prysznicem).

Uwagi- stawiane przez wychowawczynie, dzielą się na pozytywne i negatywne. 5 uwag negatywnych to karny dyżur, 10- opuszczenie internatu. Zapisywane w specjalnym zeszycie uwag.

Moim zdaniem, warto było iść na te 3 lata do internatu. Poznałem wielu ludzi, dzięki którym moje życie stało się bogatsze. Jeśli więc macie chęć spędzić czas nauki w internacie I LO- zapraszam! Dzwońcie pod numer (56)4982348 i pytajcie o możliwość zakwaterowania. Nie wymagam informowania, kto Wam polecił internat :D

Podobne wpisy

Dodaj do Delicji
Wrzuć link na Facebooka

Komentarze (18) do wpisu “Internat I LO w Brodnicy”

  1. Zamber

    Ciekawe ;] a jak to wygląda z tobą? Opisz swój dzień jakbyś mógł bo nigdy nie miałem bliższej styczności z ludźmi mieszkającymi w internatach :).

  2. Madzialena

    Ach jaki dokladny opis Adasiu tylko czemu nic o wspanialej kolezance z internatu:) pozdrawiam:)

  3. hanys

    elo elo…ogólnie opis nie jest zły mógłbyś jeszcze wspomnieć o wychowawczyniach nieco więcej …hmm może ksywki :> aha i dlaczego o mnie – legendzie internatu nic nie ma a taki żury to tu jest ??

  4. Paula

    Jak ja Adaś uwielbiam czytac Twoje notki, sa po prostu świetne. Nie mieszkam w inetrnacie, no bo i po co skoro mieszkam w Brodnicy, ale uważam, że jest tam naprawde fajnie :).

    Pozdrawiam i serdecznie gratuluje rewelacyjnych wynków z matury :))!!

    Przygódka :)

  5. ktośik

    nie no niemoge, w internacie wcale nie jest tk słodko..zapewniam!!
    SZczególnie kierownik- nienormalny najłagodniejsze określenie!!jego apele to jawne wyziska uczniów po nazwiskach. Słynne słowa:” Nie Was trzeba leczyć tylko waszych rodziców!!!” nie oddaje pieniędzy w nagłych wyjazdach na dwa dni, ostatnoi nie oddał nawet za tydzień!!!!!! właśnie poszukuje stancji gdyż moja psychika już tego nie wytrzymuje!!!!!!!!!! Na stronach szystko super opisane( jak ja wybierałam/em internat też tak było) ale mało co jest faktyczną prawdą, jak tylko ro b\robi się ciepło kto może poprostu ucieka dojerzdżająć.

  6. ktośik

    jestem w internacie już dwa lata, nie wiem czy trzeci rok dam rade wytrzymać

  7. jhuyi

    a ja w internacie najbardiej nie lubie mrówki, nie cierpie( te zwierzęta nie są przystosowane do życia w społeczeństwie!!!!)

  8. anonim

    hehe moze byc ciekawie…:P

  9. rado

    hehe…świetny blog!tak sie sklada ze jakis czas temu tez mieszkalem w tym internacie a niejaki żury był moim wspołlokatorem:Dto byly czasy-az sie lza w oku kreci:P

  10. kachorra

    nonono, Adamie…niezła nota!!
    Jednak rzeczywiście dopisz jeszcze parę legend – chociażby o Hanysie, który wszak zamieszkiwał z Żurym w pokoju…

  11. sss

    Za późne godziny nauki… XP
    Chodze wcześnij spać… XP

  12. just@xxl

    Jak miło to się to czytało. Wspomnień czar. Byłam mieszkanką internatu w latch 91-95. W tym czasie był sławetny pożar /od grzałki właśnie/. Oj się działo..m.in. nocne obieranie ziemniaków. Bardzo miło wspominam tamten czas.

  13. Franek

    A ja mam pytanie. Jak jest z opłatami jeśli do internatu chciałaby wprowadzić się osoba nie ucząca sie w liceum? student. robi to jakąś róznice czy jeśli się placi to może każdy przyjść?

  14. Facebook User

    @Franek: proponuję zadzwonić do internatu. Jeśli będą wolne pokoje, to nie sądzę, żeby Ci odmówili, jeśli zapłacisz ;)

  15. zuza

    Ja również mieszkałam w internacie (’99-’03) i nie powiem, żeby był to czas usłany różami. Muszę jednak przyznać, że w biedzie ludzie się jednoczą. Tam poznałam moich przyjaciół, z którymi do dziś jestem blisko i przyszłego męża, mimo, że wychowawczynie (zwane przez nas po prostu „babami”) bardzo usilnie próbowały utrudnić nam życie. Co do legend to myślę, że każde „pokolenie” ma swoje :) Może to i lepiej, że nie wszyscy wiedzą co wyprawialiśmy w tym przybytku rozpusty. Pozdrawiam wszystkich!

  16. nieznajomy

    hehe znałem zarówno Żurego jak i jego starszego brata, którego odzywki były za moich czasów również bardzo dobrze znane ;))) nie ma to jak internat – najlepsze lata mojego życia mimo,iż wtedy tak nie myślałem … polecam wszystkim

  17. żury (ten "pierwszy")

    tak, tak każde pokolenie ma coś w sobie :) a „kadra” internatu naprawde potrafiła wycisnąć z nas wiele łez i złości ale my nie zostaliśmy im nigdy dłużni :) czas wspominam miło ale tylko ze względu na ludzi i na rzeczy które razem robiliśmy ale nie wychowawców, nawet internacką fale wspominam milej a wierzcie mi w wojsku takiej nie widziałem (pracuje tam)
    pozdro dla A.Z, Ł.R, M.R, R.L i E.L, G.O, P.D, M.P, P.K i innych

  18. Paulina

    Jaką trzeba mięc średnią ,żeby dostać się do tej szkoły??