Obiecałem sobie obejrzeć przez Święta kilka filmów, na które nigdy nie umiałem znaleźć czasu wolnego. Wśród nich na piewszym miejscu była Incepcja Christophera Nolana. Niezwłocznie po obejrzeniu zadałem sobie pytanie, czemu zwlekałem tak długo. Film był znakomity!
Nawet gdyby jednak taki nie był, obejrzałbym go jeszcze parę razy. Jest zbyt skomplikowany: nie można poprzestać na jednym seansie, jeżeli chce się w pełni docenić (i zrozumieć) zamysł twórców. Można oczywiście poczytać sobie streszczenia, analizy czy recenzję (albo po prostu wpis na angielskojęzycznej Wikipedii), ale to jednak nie to samo, co odkrywanie na własną rękę.
darmowe e-książki
100 wolnego rynku. Wejdź, poczytaj 100 wolnego rynku.
bezdrm.pl
Fabuła jest znana: specjalista od wykradania sekretów z ludzkich umysłów (Leonardo DiCaprio w roli Doma Cobba) otrzymuje wyjątkowe zadanie – wprowadzenia do umysłu upatrzonej osoby nowej idei (tytułowa incepcja). Cobb werbuje nowego członka zespołu, Ariadne; jej szkolenie jest okazją do zapoznania widza z zasadami poruszania się po świecie snów i podświadomości” dowiadujemy się, czym są totemy, czemu służą labirynty i co może nam zrobić podświadomość naszej ofiary…
Brzmi imponująco (i tak też na ekranie wygląda), ale odniosłem wrażenie, że mogło być lepiej.
Well, dreams, they feel real while we’re in them, right? It’s only when we wake up that we realize something was actually strange.
Dlaczego zatem wszystkie te światy, jakie są nam prezentowane, są takie realistyczne? Czy nikt nie ma tam odwagi marzyć? Wszelkie uchybiające naszej logice zdarzenia w rodzaju rozpędzonego pociągu pośrodku miasta czy przechylonego lustra wody w szklance pojawiają się wbrew woli bohaterów. Tylko Eames „przywołuje” sobie lepszą broń (a i to zaledwie raz). Ani śladu tych imponujących konstrukcji, jakie była w stanie stworzyć (już po krótkim treningu) Ariadne.
Nie zmienia to jednak mojej opinii o filmie. Postacie są wiarygodne (szczególnie Mr. Saito), efekty specjalne „nie zasłaniają filmu”, a muzyka… Hans Zimmer skomponował coś chwytającego za serce. Polecam szczególnie jego Time.
Ocena: 9/10.





