Idąc nie tak dawno temu na zajęcia, prawie wywaliłem się na świeżo zamarzniętym chodniku. Jedną próbę bym zniósł, ale w momencie, gdy pięć razy po drodze do tramwaju serce mi zamiera na myśl, że tym razem na pewno będę się tulił do ziemi, to dobrze nie jest.

Frustrację na lodzie chodnikowym ciężko się wyładowywuje, pozostają więc środki zastępcze. Ja wybrałem Ice Breaker – grę logiczną, w której pomagamy uwięzionym w lodowych lochach wikingom.

Zemsta najlepiej smakuje na zimno :)

Podziel się tekstem
  • Print
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Twitter
  • RSS
  • Wykop