Przypomniał mi się dzisiaj wiersz Michała Błażejewskiego, który przerabiałem w szóstej klasie podstawówki. W podręczniku znajdował się w rozdziale z utworami okołobożonarodzeniowymi, pomyślałem więc, że teraz jest dobra okazja, by umieścić go u siebie.
chodziła Matkaboska po świecie
prowadziła Matkaboska dwoje dzieci
jedno było zdrowe
drugie było hifowe
a nie chciała powiedzieć
które jest które
i stanęła w samym sercu kraju
prosi – wpuśćcie – ale ludzie nie wpuszczają
ni tego co zdrowe
ni tego co hifowe
bo nie chciała powiedzieć
które jest które
nam tu gnoju takiego nie trzeba
lepiej zabierz swoje bachory do nieba
popatrzyła Matkaboska po domach
niepotrzebna mi ta wasza korona
chleba za nią nie kupię bo gorzki
i nie ujrzał już nikt Matkiboski
tylko ludzie chodzili
chodzili
wreszcie będzie tu spokój
mówili





