Wziąłem udział w XIX Dyktandzie w katowickim Spodku. Rozumie się, że przed telewizorem i własną kartką papieru. Z uwagą patrzyłem, jak prof.. Pisarek i Markowski walczą z pieczęciami na kopercie. A potem Markowski zasunął nam tekst pt. „Z bloga drzewiarza„.

Pomyślałem: taki sobie. Uczestnicy pomyśleli chyba inaczej, bo usłyszałem nerwowy chichot i ciche jęki. VIP-y też nie były zachwycone.

Około dwunastej wszedłem na 124 stronę Telegazety i sprawdziłem sobie tekst z tym, co napisałem.

Miałem trzy błędy ortograficzne i trochę interpunkcyjnych. Wyniki ogłoszą za niecałe 2 godziny.

Podziel się tekstem
  • Print
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Twitter
  • RSS
  • Wykop