Chronologicznie jest to oczywiście koniec pierwszy, bo 451 stopni Fahrenheita to utwór z 1953, a Kroniki marsjańskie – z 1950. Ponieważ tu na blogu jestem u siebie, mam nadzieję, że wybaczycie mi te małe nagięcie czasoprzestrzeni ;)
W tej książce palenie książek nie jest głównym tematem: to tylko jeden z wielu epizodów alternatywnej rzeczywistości, w której rozwinięta cywilizacja Marsa, mimo wyrafinowanych prób oporu (polecam Kwiecień 2000. Trzecia Wyprawa), ulega najazdowi Ziemian. Motywacje nowych konkwistadorów są rozmaite, wśród przybyszów przeważają jednak ci, którzy chcieli uciec przed nieakceptowanym przez siebie ziemskim porządkiem. Jednym z nich jest pan Stendahl, miłośnik literatury, który buduje na Czerwonej Planecie replikę Domu Usherów… Podkreślenia i komentarze w nawiasach kwadratowych pochodzą ode mnie.
Czytaj dalej →
Kategorie: Ciekawe i ważne, Książki, Kultura, Słowa
Tagi: bierce, bradbury, grimm, hawthorne, hemingway, lovecraft, perrault, poe, sf
Batman, Superman i Wonder Woman to bohaterowie komiksów amerykańskich, powstali w latach 40. XX wieku i cieszący się najlepszym zdrowiem u końca wieku. Amerykanie, którzy nie odziedziczyli żadnej mitologii, stworzyli sobie własną i sprzedają ją z powodzeniem reszcie świata.
Batman pojawił się naprzód w 1939 jako Zakapturzony Krzyżowiec miasta Gotham; zwalcza wrogich kryminalistów naprzód w komiksach gazetowych, potem w TV i na filmach. W odróżnieniu od Supermana jest rodzajem emocjonalnego kaleki, postaci gotyckiej, skrywanej w cieniu udręczonej duszy płonącej żądzą zemsty za zamordowanych rodziców. Nie umie fruwać jak Superman i nie jest odporny na pociski, ale jego niesłychana zręczność w użyciu różnych gadżetów czyni go niezwyciężonym. Jednak jego wrogowie, jak The Joker, Pingwin, Lex Luthor, czy wspaniała Catwoman, pokonani w jednej serii, zmartwychwstają w kolejnych, a walka z nimi jest rodzajem udramatyzowanego rytuału.
Władysław Kopaliński, Słownik wydarzeń, pojęć i legend XX wieku, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2000, s. 32.
Kategorie: Kultura, Słowa
Tagi: batman, kopaliński
Jak zapewne już wiecie, Cmentarzysko Zapomnianych Książek okazało się cieszyć zbyt wielkim zainteresowaniem (trochę za moją przyczyną) i zostało zamknięte wcześniej, niż planowano.
Musiałem zatem wyrzec się wizji samego siebie, wychodzącego z podziemi BUW-u z torbą z Ikei, wypełnioną po brzegi książkami rozmaitej proweniencji i autoramentu. Pytanie zresztą, gdzie bym to wszystko pomieścił… Zamiast tego podszedłem do stołów, na których Pan Bukinista rozłożył swój towar.
Czytaj dalej →
Kategorie: Anegdoty, Książki, Kultura, Wokół mnie
Tagi: Anegdoty
Część z Was zauważyła zapewne, że w serii wpisów Klasyka wśród nas zabrakło postu o numerze 13. Nie jest to jednak skutkiem mojej triskaidekafobii, tylko przeoczenia.
Staram się przygotowywać materiały na bloga kilka-kilkanaście dni naprzód. W przypadku wpisów o muzyce klasycznej w kulturze popularnej mam listę tematów, przypisaną do poszczególnych numerów cyklu. Nr 13 miał być poświęcony utworom, które pojawiły się w filmie Watchmen: Strażnicy. Po zapisaniu szkicu zapomniałem jednak o nim, więc kolejny wpis nosił numer 14. Zorientowałem się dopiero teraz :)
Czytaj dalej →
Kategorie: Artykuły, Klasyka wśród nas, Kultura, Moje słowa, Muzyka, Słowa
Tagi: esensja
Kartkując niedawno książkę Cyrila Northcote’a Parkinsona Prawo Parkinsona albo w pogoni za postępem zwróciłem uwagę na rozdział PLANY I BUDOWLE albo gmach administracyjny. Autor udowadnia w nim, że upadek rozmaitych instytucji niemal zawsze łączy się ze staraniem o udoskonalanie ich siedzib. Od razu przypomniałem sobie o nowej centrali ZUS-u i nowej siedzibie TVP…
Czytaj dalej →
Kategorie: Ciekawe i ważne, Historia, Polityka, Słowa
Tagi: architektura, francja, indie, liga narodów, parkinson, watykan, wersal, wielka brytania, włochy
Tych dwoje ludzi było uprzejmych wspomnieć o mnie w swoich publikacjach :)
Joanna Słodownik zaprezentowała mój blog czytelnikom swojej publikacji WordPress dla początkujących (strona 16.).
Natomiast Michał Mietliński zebrał ode mnie i kilku innych blogerów przemyślenia na temat blogów i blogosfery.
Czytaj dalej →
Kategorie: Blog, Internet, Moje słowa, Słowa
Przeczytałem właśnie 451 stopni Fahrenheita Raya Bradbury’ego. Większość z Was zapewne zna (przynajmniej ze słyszenia) tę pesymistyczną wizję przyszłości, w której literatura jest zakazana, a strażacy podpalają domy, których mieszkańcy przechowywali książki.
Ważną częścią utworu jest wykład kapitana Beatty, zwierzchnika głównego bohatera, który odwiedza swojego podwładnego i opowiada mu o tym, jak społeczeństwo, w swym dążeniu do jak najszybszego zdobywania informacji, ostatecznie zniszczyło i je, i jej nośniki – książki. Słowa strażaka okazały się być zaskakująco aktualne. Wyróżniłem zdania, które uznałem za istotniejsze.
Czytaj dalej →
Kategorie: Ciekawe i ważne, Książki, Kultura, Słowa
Tagi: bradbury, sf
W wakacyjnej, przeznaczonej dla nowoprzyjętych studentów, edycji miesięcznika WPiA Lexu§ pojawił się artykuł Akademik – poradnik dla początkujących mojego autorstwa. Stworzyłem go na podstawie własnych, 2-letnich doświadczeń oraz wiedzy, jaką zebrałem w czasie budowy poradników dla początkujących kicowiczów (Kic 9, Kic 12). Jego tekst znajduje się w rozwinięciu wpisu. Kto ciekawy – może przejrzeć cały numer (format .pdf, 26 MB). Miłej lektury!
Czytaj dalej →
Kategorie: Artykuły, Moje słowa, Studia, Słowa, Wokół mnie
Tagi: akademik, uw, warszawa, wpia
- Słyszał pan kiedyś o facecie, noszącym nazwisko Steincrohn, doktor Peter Steincrohn? – spytał nagle M.
- Nie, a któż to taki?
- Amerykański doktor. Napisał książkę. (…) Opowiada o tym, ile może znieść ludzkie ciało. Daje listę części, bez których może się obejść przeciętny człowiek. (…) oto lista:
Czytaj dalej →
Kategorie: Książki, Kultura, Słowa
Tagi: bond, fleming, medycyna
Jest w Paryżu jedno cudowne urządzenie, mianowicie wybrzeże Sekwany, któego parapet na przestrzeni paru kilometrów zajmują kramy z książkami. Idąc wolno, zatrzymując się przy każdym, biorąc w rękę ten i ów tom, czytając tu i ówdzie po parę kartek, można spędzić kilka rozkosznych godzin, zanim się dojdzie od jednego końca do drugiego. Więcej powiem: od samego oglądania tylu książek, od samego wdychania ich myślącej stęchlizny człowiek staje się inteligentniejszy, rozszerza swój horyzont. Wobec stanu dzisiejszych nauk metapsychicznych nie widzę żadnych przeszkód do przypuszczenia, że esencja książki może wnikać do mózgu bez czytania, za pomocą samego oglądania i zapachu. Istnieje nawet bardzo piękna teoria okultystyczna w tej mierze… jeszcze dotąd w szkołach nie przyjęta, co może zresztą i lepiej.
Tadeusz Żeleński (Boy), Jak zostałem literatem, [w tegoż:] Reflektorem w mrok, PIW, Warszawa 1985, s. 31.
Źródło: {cyt:} Tadeusz Boy Żeleński: “od samego oglądania tylu książek, od samego wdychania ich myślącej stęchlizny człowiek staje się inteligentniejszy”.
Kategorie: Książki, Kultura, Słowa
Tagi: boy-żeleński, cytat