Wczoraj dostałem dwa maile od Julii Krzysztofiak-Szopy, community managera AdTaily. Wynika z nich, że w związku ze zmianą głównego adresu z adtaily.com (znajdzie się tam wersja obsługująca wyłącznie rynek międzynarodowy) na adtaily.pl zmienia się kod widgetu reklamowego. Jego aktualizacja nie jest obowiązkowa, ale nowy kod ma zawierać dużą ilość nowych funkcjonalności. Użytkownicy Bloksa, Flakera, Blog.pl i Salonu24 nie muszą niczego zmieniać – zajmą się tym ich administratorzy.
O tej i innych zmianach przeczytacie na blogu AdTaily.
Dziś na blogu WEB 2.0 – z pozycji 50-latka trafiłem na opis ciekawego narzędzia, dzięki któremu możemy… posłuchać swojej strony internetowej.
Codeorgan dokonuje analizy zawartości określonego serwisu i przekłada go na krótki utwór. Nie ma niestety możliwości jego nagrania, ale możemy zapamiętać go pod logicznie wyglądającym adresem w rodzaju http://www.codeorgan.com/?url=http://www.adamklimowski.pl#codeorgan.
Pomysł podsunął mi Julien Smith, swoim wpisem “How To Read a Book a Week in 2010“. Chodzi o to, aby co tydzień przeczytać co najmniej jedną książkę. Możesz oczywiście przeczytać więcej niż 52 książki w roku. Postaraj się jednak, aby nie było ich mniej. Jeżeli czytasz wolno (albo szybciej) postaw sobie inny cel np. 26 książek w roku, albo że będziesz czytał/a godzinę dziennie. Pamiętaj, żeby z czytanie było dla Ciebie przyjemnością, a nie męką, albo przykrym obowiązkiem. Dlatego też nie chcemy nikogo namawiać do czytania na siłę. Nie chodzi o to aby “odhaczyć” określoną ilość pozycji. Chodzi o zrozumienie idei, której przekaz koncentruje się na zwiększeniu kontaktu ze słowem pisanym. Chodzi o to aby czytać co raz więcej. Sam określasz cel i do niego dążysz.
W styczniu po raz kolejny przyszła do mnie koperta z NASK-u, w której znalazłem plakat Dnia Bezpiecznego Internetu. Jednak dopiero teraz dotarło do mnie, co robi na nim ta myszka :)
Jeśli wydaje wam się, że historia ma znane i oczywiste kształty – nic bardziej błędnego. Zazwyczaj poznajemy jedynie podstawowy jej nurt, fakty, które są powszechnie uznane za najistotniejsze. Zapraszamy na zejście z asfaltowej szosy i powłóczenie się po bezdrożach, pomyszkowanie po zakamarkach. Te prawie nieznane okolice historii mogą być nie tylko ciekawsze, ale i równie istotne, co jej główny prąd.
Zainstalowałem na blogu wtyczkę, która pozwala na podłączenie Waszego konta na Facebooku do mojego bloga w taki sposób, byście nie musieli wpisywać swojego imienia i e-maila, kiedy zostawiacie mi komentarz.
Dużo wcześniej w podobnym celu – ułatwienia komentowania – udostępniłem Wam logowanie się za pośrednictwem OpenID. Oczywiście korzysta z niej paru moich stałych komentatorów, ale nowi czytelnicy przeważnie mają konto na Facebooku, a nie wiedzą, czym jest OpenID :) Teraz wygodnie będzie i jednym, i drugim.
około rok temu podjęłam ostateczną decyzję o wyjeździe na Erasmusa. był to czas wielkich zmian w moim życiu, dlatego też pomysł porzucenia ciepłego, warszawskiego życia na rzecz wielkiej niewiadomej w czy-tak-bardzo-obcym kraju wydawał się naturalny.
przez ten rok sporo się zmieniło. robiłam mądre rzeczy, ale więcej głupich. w końcu poznałam T., zakochałam się, jednakże kości zostały rzucone i na samym początku naszego związku dowiedziałam się, iż przyznano mi wyjazd do Catanii.
teraz zostały niecałe dwa tygodnie do wyjazdu i panikuję. jak sobie poradzę, co będzie ze mną, z nami. ot, takie rozterki każdego studenta i właśnie chcę tutaj je zapisywać.
Tym razem nie pisałem go przed telewizorem (którego nie oglądałem już ho ho ho… a może i dłużej), ale przez Gadu-Gadu. Tylko to skłoniło mnie do zainstalowania najnowszej wersji tego programu – jest moim zdaniem zbyt przeładowana.
A oto fragment tekstu:
- Złóż otóż kontusz tuż obok, bo przyprószony on gdzieniegdzie z rzadka ciemnooliwkowymi cętkami, i włóżże te czerwono pręgowane wzdłuż antycellulitisowe legginsy z lycry.
- Oj, to raczej za pewne przyjąć by trzeba, że hajdamackie hajdawery byłyby lepsze…
- Lecz skądże ten miszmasz w twej ekstraeleganckiej zazwyczaj postaci?
- Bom poniekąd zamierzył odchudzić się co nieco. Zarzuciłem fondue z mozzarelli i gorgonzoli, oryginalne sushi, purée z ratatui, a zwłaszcza kogel-mogel i rachatłukum – i nic. Nie pomogła niskokaloryczna dieta ekspres ani inne hocki-klocki.
Cóż tu dużo mówić – blog “IT z ogonkiem” nie jest niczym innym, jak tylko kolejnym blogiem poświęconym szeroko pojętej branży IT. Jednak w przeciwieństwie do innych, nie mam zamiaru poświęcać 5 postów miesięcznie na informowanie swoich czytelników o tym, że Google zmieniło faviconę dla swojej wyszukiwarki, czy innych podobnych bzdurach. Startując z tym blogiem mam cichą nadzieję, że uda mi się utrzymać go na pewnym poziomie ;)
Klimowski Adam Aleksander (ur. 12.09.1988) - absolwent III LO w Brodnicy, student prawa na Uniwersytecie Warszawskim, wordpressowiec i community manager Blipa. Kontakt →
Blog poświęcony jest moim zainteresowaniom, spośród których na plan pierwszy wybija się WordPress (szablony, pluginy i niestandardowe metody jego wykorzystania) oraz muzyka klasyczna w kulturze popularnej. Więcej →