Na początku kwietnia Marcin Jagodziński, Kuba Filipowski i Bartek Raciborski postanowili zorganizować akcję, mającą skłonić blogerów do linkowania i podawania źródeł. Wydawałoby się, że do czegoś takiego namawiać nie trzeba, że blogowanie = między innymi linkowanie. A jednak są przypadki nadużyć w tej dziedzinie, o czym pisał Bartek.
Manifest
- blog jest integralną częścią sieci WWW, składającej się z dokumentów połączonych odnośnikami, sieci, którą warto współtworzyć
- odnośniki w treści wpisów wzbogacają wartość wpisów, dając możliwość rozszerzenia informacji zawartych na blogu i nie powodują odpływu czytelników, wręcz przeciwnie: powodują, że czytelnicy będą na bloga chętniej wracać
- autorom, na których powołuje się blog, należy się ten drobny gest, dzięki któremu czytelnicy są w stanie zapoznać się z informacjami w ich oryginalnym brzmieniu
- umieszczanie odnośników ułatwia zadanie agregatorom i wyszukiwarkom
Źródło: Linkujmy!
Warto, moim zdaniem, przytoczyć parę cytatów z poradnika wikipedysty, dotyczących linkowania. Choć dotyczą internetowej encyklopedii, znajdują zastosowanie jako argumenty za linkowaniem na blogach:
- Odnośniki w tekście mają pomóc w zrozumieniu treści objaśniającej hasło. Należy zadbać, aby nie prowadziły do haseł niezwiązanych z tematem.
- Odnośniki (…) mają skierować czytelnika do haseł, które w jakiś sposób są blisko związane z hasłem podstawowym, a więc są jego odmianą, przeciwieństwem, lub pozwalają na umiejscowienie hasła na szerszym polu.
- (…) linki zewnętrzne są mile widziane, (…) szczególnie wtedy, gdy w znaczący sposób poszerzają zawarte w nim informacje.
Akcję oczywiście poparłem (jako 22 bloger)- wszystkich zwolenników jest już ponad 200.






