Parę dni temu przeczytałem w TIME o ciekawych, przeprowadzonych z pomocą Facebooka badaniach dotyczących zachowań kobiet.
Trójka psychologów z Uniwersytetu w Wirginii i Harvardu postanowiła sprawdzić, czy do miłości można odnieść stwierdzenie, iż niepewność bywa lepsza od pewności. Jeśli przypomnicie sobie, że połowa radości z prezentu polega na czekaniu nań, zrozumiecie, co mieli na myśli.
W badaniu wzięło udział 47 kobiet z Uniwersytetu w Wirginii, którym powiedziano, że biorą udział w eksperymencie mającym określić, czy Facebook sprawdza się jako portal randkowy. Zostały poinformowane, że ich profile zostały obejrzane przez grupę studentów (co nie było prawdą).
Następnie cała czterdziestka siódemka została podzielona na trzy grupy. Członkiniom każdej z nich pokazano profile czterech rzekomych studentów. Grupie pierwszej powiedziano, że panowie wyrażali się o nich w samych superlatywach. Grupa druga miała być przez „studentów” określona mianem przeciętnej; wreszcie kobiety z trzeciej grupy nie zostały poinformowane, jakie opinie na ich temat mieli oglądający.
Panie zostały przepytane: czy członkowie czwórki podobali im się? Czy chętnie pracowałyby z nimi w grupie? Czy chciałyby z nimi chodzić? Okazało się, że za najbardziej pociągających uznały ich członkinie grupy numer trzy. Women were more attracted to men when there was only a 50% chance that the men liked them best than when there was a 100% chance that the men liked them the best.
Autor kończy artykuł poradą, by powstrzymać się od zaczepiania nowopoznanych pań na Facebooku. Czy słuszną?





