Wpisy z lut 2010

AdTaily.pl

27 lut 2010 | 1 komentarz

Wczoraj dostałem dwa maile od Julii Krzysztofiak-Szopy, community managera AdTaily. Wynika z nich, że w związku ze zmianą głównego adresu z adtaily.com (znajdzie się tam wersja obsługująca wyłącznie rynek międzynarodowy) na adtaily.pl zmienia się kod widgetu reklamowego. Jego aktualizacja nie jest obowiązkowa, ale nowy kod ma zawierać dużą ilość nowych funkcjonalności. Użytkownicy Bloksa, Flakera, Blog.pl i Salonu24 nie muszą niczego zmieniać – zajmą się tym ich administratorzy.

O tej i innych zmianach przeczytacie na blogu AdTaily.

Klasyka wśród nas – część 18: „Taniec węgierski nr 5″

24 lut 2010 | Brak komentarzy

W 1853 roku 19-letni wówczas Johannes Brahms wybrał się wraz z węgierskim skrzypkiem Eduardem Remenyi w to, co dziś zwiemy trasą koncertową. Wspólnie podróżowali po Niemczech, gdzie przyszły kompozytor miał okazję poznać ówczesnych muzycznych luminarzy (m.in. Franza Liszta). To właśnie wtedy Brahms zainteresował się węgierską muzyką ludową; odnajdujemy te motywy w wielu jego utworach – przede wszystkim w Tańcach węgierskich.

Czytaj dalej →

Jak brzmi Twój blog?

21 lut 2010 | 1 komentarz

Dziś na blogu WEB 2.0 – z pozycji 50-latka trafiłem na opis ciekawego narzędzia, dzięki któremu możemy… posłuchać swojej strony internetowej.

Codeorgan dokonuje analizy zawartości określonego serwisu i przekłada go na krótki utwór. Nie ma niestety możliwości jego nagrania, ale możemy zapamiętać go pod logicznie wyglądającym adresem w rodzaju http://www.codeorgan.com/?url=http://www.adamklimowski.pl#codeorgan.

Fajna zabawka :)

Na prawo patrz – część 2

18 lut 2010 | Komentarze (2)

LoboSiedzę sobie właśnie w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego; dzięki jednej z moich koleżanek dowiedziałem się, że pewien ćwiczeniowiec, na którego dyżur miałem się dziś wybrać, przeniósł go na jutro – nagle zyskałem sporo wolnego czasu :)

Postanowiłem w związku z tym napisać o koncepcji, jaką przerabiałem ostatnio na zajęciach z postępowania karnego, noszącej ciekawą nazwę: teorii owoców zatrutego drzewa.

Czytaj dalej →

Krótki wiersz o bibliotekach

15 lut 2010 | Brak komentarzy

W czasie ostatniej sesji zimowej (zdałem wszystkie egzaminy, jakby ktoś pytał ;)) dostałem od znajomej zakładkę do książki, rozpowszechnianą przez Bibliotekę Uniwersytetu Warszawskiego. Z przodu jest na niej zdjęcie pewnego znanego mi zakątka tej biblioteki, a z tyłu – wiersz angielskojęzycznego autora. Przytoczę w oryginale:

Where any
nation starts
awake
Books are the
memory. And
it’s plain
Decay of
libraries is like
Alzheimer’s
in the nation’s
brain.
[Ted Hughes: Hear it again, 1997]

Idy blogowe – luty 2010

13 lut 2010 | Brak komentarzy

Godzinki księcia de Berry: Luty

52 książki

Pomysł podsunął mi Julien Smith, swoim wpisem “How To Read a Book a Week in 2010“. Chodzi o to, aby co tydzień przeczytać co najmniej jedną książkę. Możesz oczywiście przeczytać więcej niż 52 książki w roku. Postaraj się jednak, aby nie było ich mniej. Jeżeli czytasz wolno (albo szybciej) postaw sobie inny cel np. 26 książek w roku, albo że będziesz czytał/a godzinę dziennie. Pamiętaj, żeby z czytanie było dla Ciebie przyjemnością, a nie męką, albo przykrym obowiązkiem. Dlatego też nie chcemy nikogo namawiać do czytania na siłę. Nie chodzi o to aby “odhaczyć” określoną ilość pozycji. Chodzi o zrozumienie idei, której przekaz koncentruje się na zwiększeniu kontaktu ze słowem pisanym. Chodzi o to aby czytać co raz więcej. Sam określasz cel i do niego dążysz.

Czytaj dalej →

Drugi koniec epoki książek („Kroniki marsjańskie”)

12 lut 2010 | Brak komentarzy

Okładka pierwszego wydania 'Kronik marsjańskich'Chronologicznie jest to oczywiście koniec pierwszy, bo 451 stopni Fahrenheita to utwór z 1953, a Kroniki marsjańskie – z 1950. Ponieważ tu na blogu jestem u siebie, mam nadzieję, że wybaczycie mi te małe nagięcie czasoprzestrzeni ;)

W tej książce palenie książek nie jest głównym tematem: to tylko jeden z wielu epizodów alternatywnej rzeczywistości, w której rozwinięta cywilizacja Marsa, mimo wyrafinowanych prób oporu (polecam Kwiecień 2000. Trzecia Wyprawa), ulega najazdowi Ziemian. Motywacje nowych konkwistadorów są rozmaite, wśród przybyszów przeważają jednak ci, którzy chcieli uciec przed nieakceptowanym przez siebie ziemskim porządkiem. Jednym z nich jest pan Stendahl, miłośnik literatury, który buduje na Czerwonej Planecie replikę Domu Usherów… Podkreślenia i komentarze w nawiasach kwadratowych pochodzą ode mnie.

Czytaj dalej →

Dzień Bezpiecznego Internetu 2010

9 lut 2010 | Brak komentarzy

W styczniu po raz kolejny przyszła do mnie koperta z NASK-u, w której znalazłem plakat Dnia Bezpiecznego Internetu. Jednak dopiero teraz dotarło do mnie, co robi na nim ta myszka :)

Czytaj dalej →

Kopaliński o Batmanie

6 lut 2010 | Komentarze (2)

Batman logo projected up onto the side of a building in BarcelonaBatman, Superman i Wonder Woman to bohaterowie komiksów amerykańskich, powstali w latach 40. XX wieku i cieszący się najlepszym zdrowiem u końca wieku. Amerykanie, którzy nie odziedziczyli żadnej mitologii, stworzyli sobie własną i sprzedają ją z powodzeniem reszcie świata.

Batman pojawił się naprzód w 1939 jako Zakapturzony Krzyżowiec miasta Gotham; zwalcza wrogich kryminalistów naprzód w komiksach gazetowych, potem w TV i na filmach. W odróżnieniu od Supermana jest rodzajem emocjonalnego kaleki, postaci gotyckiej, skrywanej w cieniu udręczonej duszy płonącej żądzą zemsty za zamordowanych rodziców. Nie umie fruwać jak Superman i nie jest odporny na pociski, ale jego niesłychana zręczność w użyciu różnych gadżetów czyni go niezwyciężonym. Jednak jego wrogowie, jak The Joker, Pingwin, Lex Luthor, czy wspaniała Catwoman, pokonani w jednej serii, zmartwychwstają w kolejnych, a walka z nimi jest rodzajem udramatyzowanego rytuału.

Władysław Kopaliński, Słownik wydarzeń, pojęć i legend XX wieku, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2000, s. 32.

Wpis charytatywny: Filip Skiba

3 lut 2010 | Brak komentarzy

Nasz synek Filipek urodził się w 33 tyg. ciąży z wodogłowiem. Pierwsze miesiące jego życia to ciągły pobyt w szpitalu, podczas którego Filipek przeszedł szereg operacji wymiany zastawki komorowo-otrzewnowej. (…) W 5-tym miesiącu życia Filipek rozpoczął systematyczną rehabilitację metodą NDT Bobath, uczestniczy w terapii Integracji Sensorycznej oraz od niedawna w gimnastyce metodą ruchu rozwijającego Weroniki Sherborne. Dzięki systematycznej rehabilitacji, jego wytrwałości i ciężkiej pracy mając obecnie 3 latka Filipek zaczyna chodzić i niewiele mówić. Jego rozwój psycho-ruchowy jest znacznie opóźniony, dlatego pragniemy, aby nasz synek miał możliwość korzystania z wszelkich form, zajęć intensywnie stymulujących jego dalszy rozwój.

Chcielibyśmy także, aby miał możliwość wyjazdu na turnusy rehabilitacyjne i neurokinezjologiczne jednak wiąże się to z kosztami, których nie jesteśmy w stanie ponieść (koszt dwutygodniowego turnusu to 4-5 tys. zł).

Czytaj dalej →