Watch The Superbowl online

watch superbowl live

Watch The Superbowl online

watch superbowl online

live superbowl stream

watch superbowl online

SuperBowl

SuperBowl

watch superbowl live

live superbowl stream

Grudzień 2009 - archiwa

Komentowanie via Facebook

Facebook ConnectZainstalowałem na blogu wtyczkę, która pozwala na podłączenie Waszego konta na Facebooku do mojego bloga w taki sposób, byście nie musieli wpisywać swojego imienia i e-maila, kiedy zostawiacie mi komentarz.

Dużo wcześniej w podobnym celu – ułatwienia komentowania – udostępniłem Wam logowanie się za pośrednictwem OpenID. Oczywiście korzysta z niej paru moich stałych komentatorów, ale nowi czytelnicy przeważnie mają konto na Facebooku, a nie wiedzą, czym jest OpenID :) Teraz wygodnie będzie i jednym, i drugim.

Zachęcam do testów.

Nie ma to jak papierowy kalendarz

W prezencie świątecznym dostałem kalendarz (z Edycji Świętego Pawła – taki sam, jaki kupiłem sobie rok i dwa lata temu) i pióro. Zacząłem od wpisania doń urodzin moich znajomych – w tym momencie jestem dopiero w maju :)

Dziwicie się może, że ja, zwolennik jak najpełniejszego korzystania z komputerów i internetu, zamiast poprzestać na uzupełnieniu Outlooka, Birthday Calendara czy też jakiejś aplikacji z powiadamianiem via SMS, promuję rozwiązania rodem z XX wieku. Ci, którzy korzystają z papierowych kalendarzy, wiedzą, że to nie to samo. All magic is gone, gdy wszystko powierzamy komputerom.

Tak samo wygląda sprawa z kartkami świątecznymi – papierowymi i elektronicznymi. Kiedy rok temu pytałem, czy wysyłacie jeszcze zwykłe kartki świąteczne, odpowiedzi były w większości przeczące. Wiem, że nie ufacie Poczcie Polskiej, ale nawet jej zdarza się zdążyć z tego rodzaju przesyłkami ;)

Zachęcam Was do choćby częściowego powrotu do papieru.

Życzenia świąteczne

Życzę Wam wszystkich spokojnych, rodzinnych i pełnych ciepła świąt Bożego Narodzenia. Odpocznijcie :)

Dar Trzech Króli

'The Gift of the Magi'Z Bożym Narodzeniem najlepiej kojarzy nam się Opowieść wigilijna Dickensa. Z jakąż lubością po raz kolejny czytamy o tym, jak cztery duchy z okazji Wigilii przywróciły światu Ebenezera Scrooge’a. Z jakimż politowaniem kiwamy głową nad słowami starego skąpca (Wesołych świąt!… Do licha z wesołymi świętami! Znać ich nie chcę!). Od 20 listopada możemy także czynić to w kinie, oglądając adaptację opowiadania w reżyserii Roberta Zemeckisa. Ale nie o tym chciałem Wam opowiedzieć w ostatnią niedzielę adwentu.

Kontynuuj lekturę…

Upadek i powstanie laptopa

W ostatni wtorek padł mi laptop. Od razu odwiozłem go do serwisu, gdzie miły pan w 20 minut przywrócił go do życia do tego stopnia, że mogłem z niego zgrać najpotrzebniejsze pliki. Ponieważ komputerowi skończyła się już gwarancja, nie zdecydowałem się go oddać do naprawy od razu, ale zabrać do siebie i poczekać z podjęciem decyzji do piątku.

Parę godzin po wskrzeszeniu komputera padł na nowo. Na szczęście nie mogłem się dostać tylko do Windowsa – na szczęście, ponieważ dawno temu w ramach testów zainstalowałem sobie Ubuntu. To dzięki niemu znów mogę korzystać z laptopa. Zgrałem już wszystkie najważniejsze dane; teraz piszę nową notkę na bloga i zastanawiam się, czy reinstalacja Windowsa wystarczy…

Klasyka wśród nas – część 18: Kacper i Schubert

W dzisiejszym odcinku po raz kolejny posłużę się kreskówką – tym razem będzie to nieco mniej popularny w naszym kraju Kacper i jego przyjaciele. Większość z Was kojarzy zapewne przyjaznego ducha tylko z filmu Kacper, ale to właśnie w serialu animowanym miał miejsce jego debiut.

Kontynuuj lekturę…

Idy blogowe – grudzień 2009

Eugène Grasset, 'Grudzień'chryzantema

około rok temu podjęłam ostateczną decyzję o wyjeździe na Erasmusa. był to czas wielkich zmian w moim życiu, dlatego też pomysł porzucenia ciepłego, warszawskiego życia na rzecz wielkiej niewiadomej w czy-tak-bardzo-obcym kraju wydawał się naturalny.

przez ten rok sporo się zmieniło. robiłam mądre rzeczy, ale więcej głupich. w końcu poznałam T., zakochałam się, jednakże kości zostały rzucone i na samym początku naszego związku dowiedziałam się, iż przyznano mi wyjazd do Catanii.

teraz zostały niecałe dwa tygodnie do wyjazdu i panikuję. jak sobie poradzę, co będzie ze mną, z nami. ot, takie rozterki każdego studenta i właśnie chcę tutaj je zapisywać.

Kontynuuj lekturę…

Wizyta w areszcie śledczym

Dziś przed południem miałem okazję zwiedzić Areszt Śledczy Warszawa-Grochów na ul. Chłopickiego 71a. Wyprawę tę zorganizowała dr Agnieszka Gutkowska, która na moim Wydziale prowadzi wykład specjalizacyjny z kryminologii.

Kontynuuj lekturę…

Zakupy u Pana Bukinisty

Jak zapewne już wiecie, Cmentarzysko Zapomnianych Książek okazało się cieszyć zbyt wielkim zainteresowaniem (trochę za moją przyczyną) i zostało zamknięte wcześniej, niż planowano.

Musiałem zatem wyrzec się wizji samego siebie, wychodzącego z podziemi BUW-u z torbą z Ikei, wypełnioną po brzegi książkami rozmaitej proweniencji i autoramentu. Pytanie zresztą, gdzie bym to wszystko pomieścił… Zamiast tego podszedłem do stołów, na których Pan Bukinista rozłożył swój towar.

Kontynuuj lekturę…

Mały urlop

Wczoraj pojechałem na rekolekcje adwentowe, organizowane przez Koło Naukowe Utriusque Iuris, którego jestem członkiem. Następny wpis będzie bardziej merytoryczny :) A skoro już o wpisach mowa, to ostatni był pięćsetny.

Wpis charytatywny: Mariusz Stępniak

Wszystko zaczęło się od ciężkiego zapalenia płuc. Mariuszek miał wtedy 16 miesięcy. Wykryto u niego mukowiscydozę oraz kardiomiopatię roztrzeniową. Jego stan był bardzo poważny. Kolejne miesiące spędził w szpitalach. Dwa lata temu z powodu mukowiscydozy i gronkowca w płucach nie został zakwalifikowany do przeszczepu w Polsce. Powiedziano, że nie ma szans przeżycia przeszczepu. I tak żył do lutego, kiedy dr Teresa Ruszczyk-Bilecka wysłała jego dokumentację medyczną do Wiednia. Po konsultacjach okazało się, że dla nich gronkowiec nie jest problemem.

W kwietniu 2009 r.Mariusz przeszedł 3,5-godzinny zabieg ratujący życie – umieszczono mu dwukomorowy rozrusznik serca z defibrylatorem oraz założono opaskę na tętnicę płucną –leżał po nim podłączony do 12 kroplówek, z otwartą raną na klatce piersiowej, którędy lekarze dostali się do jego małego serduszka. Dzięki temu Mariusz jeszcze żyje. W sierpniu 2009 r. Mariusz był na kontroli w Giessen, gdzie lekarze sprawdzali, czy zabieg z kwietnia przyniósł pożądany efekt. Okazało się, że serce nie zregenerowało sie na tyle, na ile powinno. Po październikowej konsultacji wiemy, że dopóki sytuacja jest stabilna można zwlekać z przeszczepem.

Obecnie Mariusz leczony jest zachowawczo, musi unikać infekcji. Przeszczep jest jednak nieunikniony… nigdy nie wiadomo co przyniesie kolejny dzień… Dlatego musimy jak najszybciej zebrać potrzebną kwotę, by w każdej chwili móc pokryć koszty transplantacji – 60 000 EURO…

Kontynuuj lekturę…



  • RSS
  • Blip
  • Facebook
  • NetworkedBlogs