Po opublikowaniu ostatniego wpisu okazało się, że jest on jubileuszowym, czterysetnym.
Co ciekawe, komentarz do tego postu ma nr 699. Gdyby więc ktoś był tak miły i dodał jeszcze jeden, to miałbym dziś „ładniejsze” statystyki :) Z góry dziękuję!
Po opublikowaniu ostatniego wpisu okazało się, że jest on jubileuszowym, czterysetnym.
Co ciekawe, komentarz do tego postu ma nr 699. Gdyby więc ktoś był tak miły i dodał jeszcze jeden, to miałbym dziś „ładniejsze” statystyki :) Z góry dziękuję!
Od 25 marca Gazeta Wyborcza wznowiła serię Stanisław Lem, Dzieła. W rozwinięciu wpisu publikuję listę książek, którą znalazłem w Sklepie Agory. Każdy z tomów ukazywać się będzie w ostatnią środę miesiąca (za wyjątkiem lipca i sierpnia) i opatrzony będzie posłowiem prof. Jerzego Jarzębskiego. Cena pierwszego tomu (Pokój na Ziemi) wynosi 29,99 zł.
2 dni temu Paweł Opydo zawiesił działalność Techkultury.com i rozpoczął pracę nad zupełnie nowym projektem o nazwie Playr.pl.
Playr.pl wyróżnia się nowatorskim sposobem prezentacji treści: z artykułami można się zapoznawać wyłącznie przez RSS lub newsletter. Dlaczego?
Bo z RSS korzysta prawdopodobnie każdy potencjalny czytelnik tego bloga, bo dzięki temu nie trafią tu przypadkowe osoby z Google, bo sposób wysyłania komentarzy [przez specjalny formularz] sprawi, że tylko tym, którzy naprawdę mają coś do powiedzenia będzie się chciało napisać. Poza tym tak jest ciekawie, eksperymentalnie i nietypowo ;)
Trzeba przyznać, że jest to znakomity sposób na zawężenie liczby czytelników do garstki, korzystającej z nowoczesnych technologii – a o nich między innymi ma traktować nowe dziecko Pawła.
Powodzenia!
PS. O podobnym projekcie myślał trzy lata temu Russell Beattie.
Idąc za przykładem innych miast, radni pomyśleli o wybiciu stołecznej monety. – To znakomity sposób na promocję. Na pewno znajdzie się wielu chętnych, którzy zechcą mieć taką pamiątkę – mówi radny Maciej Maciejowski (PiS), jeden z pomysłodawców monety. Samorządowcy chcieliby, aby Mennica wybiła monetę za darmo, koszty zwróciłyby się po sprzedaży pieniądza. TVN Warszawa
Na awersie ma się pojawić Fryderyk Chopin. Nic jeszcze nie wiadomo o rewersie – proponowałbym Zamek Królewski.
Sam pomysł wydaje mi się bardzo ciekawy. Pytanie jedynie, ile taka pamiątka będzie kosztować…
Dziś u Neurotyka natknąłem się na nową reklamę Axe, promującą „czekoladowy dezodorant”, po użyciu którego (podobnie jak innych produktów Axe) mężczyzna miał być oblegany przez kobiety.
Forma dziennika telewizyjnego była już nieraz stosowana przez wiele firm, ale po raz pierwszy wydała mi się naprawdę dobrze wykorzystana. Wysłuchanie obu stron sporu (pani Barbara vs. Paulina K.), publikacja fragmentów tabloidów (teoretycznie fikcyjnych, ale o znanej wszystkim szacie graficznej :D), komentarz eksperta i wizyta „u źródła” – news lepszy niż niektóre prawdziwe.
Pod względem warsztatu niczego nie można tej reklamie zarzucić. Co do samej idei – nadal jestem przeciwny produktom sprowadzającym życie do takich wyścigów, jakie opisywał Prus:
Albo mężczyzna jak kogut uwija się między kilkunastoma kurami, albo kobieta, jak wilczyca w lutym, wabi za sobą całą zgraję ogłupiałych wilków czy psów…
Pewnego pięknego dnia, grając sobie w moją ulubioną grę (której pewnego dnia poświęcę osobny wpis), nacisnąłem kombinację klawiszy, która zaowocowała chwilowym wyłączeniem monitora… i odwróceniem obrazu o 180 stopni.
Przez chwilę byłem zdezorientowany, ponieważ nie umiałem posłużyć się kursorem: gdy chciałem przesunąć go w lewo, on szedł w prawo i na odwrót. Jakoś udało mi się przywrócić właściwy widok.
Kiedy następnym razem miała miejsce ta sama sytuacja, postanowiłem ją wykorzystać do ciekawego eksperymentu: jak bardzo pogorszyłyby się moje osiągi w grze, gdybym grał w nią „do góry nogami”? Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania: byłem bezsilny. Nawet najłatwiejsze poziomy były nie do przejścia, ponieważ za wcześnie kończyły mi się punkty życia…
Pomyślałem sobie, że warto zmienić grę: wybrałem komórkowego Tetrisa, ponieważ w telefonie odwrócenie ekranu wymaga mniejszego zachodu :) Stwierdziłem, że idzie mi coraz lepiej, choć pewnie nigdy nie będzie mi szło tak dobrze, jak na co dzień.
Spróbujcie kiedyś. Ciekawe doświadczenie.
Tak opisuje wydarzenia sprzed 2053 lat łacińska Wikipedia:
Curia Hostilia iampridem deflagrata, Caesar Senatum in Theatro Pompeio ad Capitolium convenire invitavit Idibus Martiis anno 44. Eadem die dum Senatus conveniebat, Caesar ab aliis ex Senatoribus qui se Liberatores vocaverunt percussus est. Liberatores petiverunt se rem publicam ab ambitione Caesaris conservare. Inter percussores, quorum multorum cursum honorum Caesar provexerat, Gaius Trebonius, Gaius Cassius Longinus, Decimus Iunius Brutus, et Marcus Iunius Brutus sunt. Caesar viginti tria vulnera sustinuit et ad pedem monumenti Pompeii cecidit. Verba ultima, Marco Iunio Bruto, aut Tu quoque, Brute, fili mi! aut Et tu, Brute? aut Graece καὶ σὺ τέκνον (kai su, teknon) erant.
Twenty years ago this month, something happened at CERN that would change the world forever: Tim Berners-Lee handed a document to his supervisor Mike Sendall entitled „Information Management : a Proposal”. „Vague, but exciting” is how Mike described it, and he gave Tim the nod to take his proposal forward. The following year, the World Wide Web was born. World Wide Web@20
Sto lat!
10 marca Tybetańczycy w Tybecie i na całym świecie oraz osoby wspierające Tybet obchodzą 50. rocznicę Powstania Narodowego w Lhasie – jednego z najważniejszych wydarzeń w współczesnej historii Tybetu. Bezpośrednio w wyniku powstania zabitych zostało ponad 200 000 Tybetańczyków, a Dalajlama, w obawie o własne życie oraz ratując tybetańską państwowość, udał się na wygnanie.
W związku z tą rocznicą Program Tybetański organizuje w 26 polskich miastach akcje, mające zwrócić uwagę na problem Tybetu. W Warszawie będzie to „okupacja” terenów pod Pomnikiem Kopernika (od 15:00) oraz zapalenie zniczy pod Ambasadą ChRL (o 17:00).
Jeżeli rano wstaję wystarczająco wcześnie, mój dzień zaczyna się od uruchomienia komputera, podłączenia się do internetu i odpalenia przeglądarki internetowej z trzema zakładkami: pocztą, Blipem i czytnikiem RSS.
Dzięki temu ostatniemu mogę zacząć dzień, będąc poinformowanym o wszystkim, co mnie interesuje i interesować powinno (co ciekawsze elementy czytnika udostępniam). Nie wyobrażam sobie, ile gazet musiałbym codziennie czytać (i ile musiałbym za nie zapłacić), żeby przyswoić sobie porównywalną dawkę wiedzy. Moja prasówka (a właściwie pRaSSówka) jest za darmo, wszystkie materiały są w jednym miejscu i łatwo utrzymać w nich porządek.
Jedyny problem to konieczność niemal natychmiastowego zapoznawania się ze wszystkimi wiadomościami – jeśli odkładam lekturę na później, jest ich tyle, że pojawia się pokusa użycia guzika Oznacz wszystkie jako przeczytane. A przecież nie po to dokonywałem subskrypcji, żeby potem rezygnować z czytania…
Jak Wy radzicie sobie ze swoimi prassówkami?
Od wczoraj można ściągać kolejną, stabilną wersję przeglądarki internetowej Opera. 9.64 nie wprowadza wielu zmian, ale zawiera trzy ważne poprawki bezpieczeństwa. Zachęcam do aktualizacji i sam się za nią biorę…