Z niejakim opóźnieniem donoszę o pojawieniu się nowych wersji Opery@USB. Opera@USB 9.24 (wersja międzynarodowa) waży 8,3 MB (uaktualnienie 7,1 MB, wersja U3 7,8 MB), a Opera@USB 9.50 Alpha (angielskojęzyczna)- 5,6 MB.
Październik 2007 - archiwa
MyBlogLog wprowadził nową funkcjonalność- możliwość stworzenia sygnatury mailowej na podstawie danych z naszego profilu. W tym celu należy udać się do ustawień swojego konta, do sekcji Email Signature.
Pamiętajcie, że tylko udział w głosowaniu daje Wam prawo do późniejszego narzekania.
Dziś zaprezentuję Wam kolekcję płyt audio, na których zgromadzono 100 motywów muzycznych, obecnych w popularnych produkcjach filmowych. Nie zabrakło tam oczywiście ulubionej przeze mnie muzyki klasycznej.
Październik to miesiąc, w którym często zanika lub zamiera wiele blogów: przyczyną tego jest początek roku akademickiego, który zabiera studentom sporo czasu, który dotychczas mogli poświęcać na regularne dodawanie wpisów. Najlepszym dowodem jestem ja sam- z powodu (tymczasowego, mam nadzieję) braku swobodnego dostępu do internetu muszę przygotowywać wpisy z góry i nie mogę reagować na aktualne zdarzenia. Dlatego ten wpis, który czytacie dopiero dziś, przygotowałem w niedzielę. Ale dość tych skarg- przechodzę do rzeczy. Szczególnie, że ten wpis jest dwuchsetnym na blogu.
Większość ludzi tak ma, że z czystej ciekawości wpisuje do różnego rodzaju wyszukiwarek swoje dane, zastanawiając się, co Sieć wie na ich temat. Zazwyczaj wie sporo, ale nie zawsze są to informacje prawdziwe. Przykładem może być szperanie w Google Images.
O chorobie Wiktorka dowiedziałem się dzięki wpisowi na blogu Świat Zosi i Zuzanki.
Wiktorek urodził się 09.02.2007 r. Po urodzeniu wyglądał tak jak inne niemowlaki. Lekarze stwierdzili u niego naczyniaka prawego policzka. Jak się później okazało jest to naczyniak jamisty. Po dwóch tygodniach od urodzenia Wiktorkowi zaczęła pojawiać się czerwona plamka na prawym policzku. Plamka ta z tygodnia na tydzień wyglądała coraz gorzej, naczyniak rósł w zastraszająco szybkim tempie.
Tak się zazwyczaj kończą wszystkie próby zrobienia wielu rzeczy naraz: nic nie jest wykonane poprawnie i na czas. Między innymi dlatego o 80000 na liczniku mogę napisać dopiero dziś, kiedy odwiedza mnie 81182 gość. Wybaczcie mi więc to opóźnienie (jak również zapomnienie o dodaniu kolejnego wpisu charytatywnego) i posłuchajcie kolejnej porcji statystyk.
Ostatnią reklamą, która zwróciła moją uwagę, była ta, opisane przez Eirenę na jej bloksie Zjadamy reklamy. Tutaj wrzucam filmik z YouTube’a, w rozwinięciu- skrót fabuły.
Piszę te słowa w kawiarence internetowej, znajdującej się na terenie Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie. Zostało mi jeszcze około pół godziny, więc będę się streszczał.
