W tej sesji mam dwa egzaminy. Będzie ciekawiej niż zwykle, bo jednym z przedmiotów jest filozofia prawa.
Prowadzenie bloga zawieszam do początku lutego.
W tej sesji mam dwa egzaminy. Będzie ciekawiej niż zwykle, bo jednym z przedmiotów jest filozofia prawa.
Prowadzenie bloga zawieszam do początku lutego.
Bookeriada to projekt cyklicznych imprez skierowany do krakowskich czytelników, mający na celu promowanie kultury czytania i wykorzystanie potencjału tradycyjnych, papierowych dzieł, które ciągle są zakupem stosunkowo drogim. Idea Bookeriady opiera się na zasadzie wymiany „książka za książkę”, nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby uczestnicy negocjowali ilość wymienianych ze sobą pozycji. Spotkania w gronie osób zainteresowanych literaturą stwarzają doskonałą okazję do nawiązania nowych znajomości oraz podyskutowania na tematy związanie nie tylko z książkami.
Na to pytanie próbują odpowiedzieć na Facebooku fani Warszawy nieznanej. Poza oczywistymi odpowiedziami (Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego, KFC, Empik), związanymi ze Śródmieściem, pojawiają się także ciekawe propozycje spoza centrum stolicy.
Śledzę tę dyskusję z uwagą i Wam polecam to samo :)
Jeden z moich znajomych z wykładu specjalizacyjnego napisał pracę zaliczeniową na temat Jacka Kaczmarskiego. Na zajęciach wdał się na jej temat w dyskusję z wykładowcą. Słuchałem z zainteresowaniem, jako że sam lubię tego piosenkarza.
Do dyskusji wróciliśmy, kiedy doktor wypuścił nas z sali; nie rozmawialiśmy długo – każdy z nas miał za 15 minut swoje zajęcia – ale zdążył powiedzieć mi, abym znalazł sobie na YouTube utwór Epitafium dla Jacka Kaczmarskiego.
Kontynuuj lekturę…
Gramy z pompą! Zdrowa mama, zdrowy wcześniak, zdrowe dziecko, czyli na zakup najnowocześniejszych urządzeń dla ratowania życia wcześniaków oraz pomp insulinowych dla kobiet ciężarnych z cukrzycą.
Technologie ratowania życia i leczenia dzieci rozwijają się w kosmicznym tempie. Dzięki temu dziś lekarze mogą podejmować się coraz to nowych, jeszcze niedawno niemożliwych do zrealizowania, wyzwań. Opieka nad wcześniakiem to kompleksowa diagnostyka i leczenie dzieci z wieloma dysfunkcjami, wadami i ogromnymi problemami zdrowotnymi. Nowoczesne technologie sprawiają, że leczenie to coraz częściej jest skuteczne, co jest największym szczęściem dla rodziców tych najmniejszych noworodków. Nad właśnie takimi technologiami chcemy się w tym roku pochylić – przykładem niech będą respiratory wyposażone w system automatycznej regulacji tlenu. Chcemy także stworzyć jednakowy standard kompletnych stanowisk intensywnej terapii noworodka w zaawansowanych ośrodkach III stopnia referencyjności (ok. 50 placówek w całej Polsce). Planujemy także zakup pojedynczych urządzeń takich jak najnowocześniejsze inkubatory hybrydowe, zaawansowane monitory funkcji życiowych, czy respiratory. W wielu przypadkach urządzenia te zastąpią aparaty kupione przed laty przez Orkiestrę, przy okazji różnych finałów.
Szczegóły na stronie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Za kilka godzin zaczną się pierwsze imprezy sylwestrowe. Ci, którzy mają znajomych posiadających aparat fotograficzny i Facebooka, dobrze wiedzą, co to oznacza: albumy pełne zdjęć. Zdjęć, na których oznaczono kogo tylko się da. Zdjęć, spośród których nie wszystkie winny ujrzeć światło dzienne.
Czy można coś z tym zrobić? Są co najmniej trzy sposoby:
Tylko metoda numer 3 daje nam jakąś gwarancję. Kontynuuj lekturę…
Obiecałem sobie obejrzeć przez Święta kilka filmów, na które nigdy nie umiałem znaleźć czasu wolnego. Wśród nich na piewszym miejscu była Incepcja Christophera Nolana. Niezwłocznie po obejrzeniu zadałem sobie pytanie, czemu zwlekałem tak długo. Film był znakomity!
Nawet gdyby jednak taki nie był, obejrzałbym go jeszcze parę razy. Jest zbyt skomplikowany: nie można poprzestać na jednym seansie, jeżeli chce się w pełni docenić (i zrozumieć) zamysł twórców. Można oczywiście poczytać sobie streszczenia, analizy czy recenzję (albo po prostu wpis na angielskojęzycznej Wikipedii), ale to jednak nie to samo, co odkrywanie na własną rękę. Kontynuuj lekturę…
Kilka dni temu mój znajomy, interesujący się (tak jak i ja) szeroko pojętym prawem i internetem, wrzucił na swojego Facebooka link do wersji testowej strony internetowej Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. Kiedy po raz pierwszy ją odwiedziłem, coś wydało mi się w niej znajome. Zerknąłem do źródła: strona MAC została zbudowana na WordPressie.
Wiadomość szybko poszła w świat: wordpressowcy zaczęli opukiwać stronę i próbowali dowiedzieć się o niej czegoś więcej (szczegóły we wpisie Konrada Karpieszuka na dev.wpzlecenia). Bardzo zasadnie: to chyba pierwsze wdrożenie WordPressa w naszej administracji rządowej.
Też byłem ciekaw kulisów: świadomość, że nowo powstałe ministerstwo zdaje się doceniać mój ulubiony CMS, jest bardzo krzepiąca. Postanowiłem dowiedzieć się czegoś na własną rękę w najprostszy możliwy sposób. Napisałem maila do pani odpowiedzialnej w MAC za kontakt z mediami.
Wszystkim, którzy nawet w święta zdecydowali się tu zajrzeć, życzę dużo zdrowia, zadowolenia z życia i spełnienia marzeń.
Parę dni temu napisał do mnie maila przedstawiciel Prolink.pl, prosząc o recenzję ich nowego serwisu: narzędzia umożliwiającego serwisom zakupów grupowych optymalizację kosztów reklamy oraz dotarcie do internautów poprzez tysiące stron internetowych Wydawców. Dostałem parę screenów serwisu, logo w dużej rozdzielczości i notatkę prasową (o treści identycznej z treścią podstrony O nas, więc ograniczę się do linku). Jako że Sellsation ciągle działa jako beta, zarejestrowałem się dzięki otrzymanemu kodowi dostępu. Kontynuuj lekturę…
Bardzo miło spędziłem ostatnią niedzielę: zabrałem się w końcu za wypisywanie kartek świątecznych.
To mój ulubiony świąteczny obowiązek. Kartki kupuję na stoiskach akcji UNICEF na Gwiazdkę, które każdego grudnia rozstawia u mnie na wydziale i ELSA Warszawa, i Samorząd Studentów. Z roku na rok drożeją, ale mówię sobie, że skoro robię to tak rzadko, to mnie na taki gest stać. Poza tym mają jedną, niezaprzeczalną zaletę: są puste w środku. Mogę tam wpisać, co tylko chcę.
Potem, któregoś wolnego dnia, siadam sobie w fotelu, słucham muzyki i z notesem w ręce zabieram się za obmyślanie życzeń. Mogę tam wpisać, co tylko chcę, nieograniczany wyobraźnią producenta (którego pomysły nijak nie mogą się równać z perełkami Toma Hansena z (500) Days of Summer).
Następnie przepisuję teksty na właściwe kartki, pakuję je do kopert (zawsze sprawdzam dwa razy, czy właściwa tkwi we właściwej), a te odkładam na półkę; zabiorę je stamtąd, kiedy będę szedł na pocztę kupić znaczki.
Ciekawe, czy dojdą na czas.